Baza danych to dział, do którego wklejamy nasze karty postaci z tym, że w tym przypadku jesteśmy w stanie je dowolnie zmieniać, aktualizować i dopisywać w historii z biegiem czasu nowe wydarzenia.

Silyen "Tyris" Cervinis

3 cze 2012, o 14:38


Miano: Silyen „Tyris” Cervinis
Wiek: 31 lat, urodzona 07.02.2155 r.
Rasa: Człowiek
Płeć: Kobieta
Specjalizacja: Adept
Przynależność: Społeczność galaktyczna
Zawód: Pilot Orionis Cruiser



Aparycja:
Dość ładna pannica, ciężko powiedzieć inaczej. Jednakże w tłumie idealnych i zmodyfikowanych kobiet wypada blado - teraz rzadko kto gustuje w czymś bardziej naturalnym.
Silyen mierzy dokładnie metr pięćdziesiąt pięć wzrostu - należy więc do osób stosunkowo niskich. Nigdy jednak nie przeszkadzał jej fakt, że jest nieduża, nawet jak na przedstawicielkę płci piękniejszej. Wygląd nie był dla niej sprawą pierwszorzędną, więc nie przykładała do niego wagi. Większość życia nosiła krótkie włosy, nie podkreślała urody żadnym makijażem ani nie ubierała się nazbyt kobieco. Jej głównym atutem była inteligencja, a nie - jakby można było przypuszczać - ciało. Duże piersi? Nie u niej. Szerokie biodra i kształtne pośladki - zły adres. Sil miała raczej chłopięcą budowę. Owszem, nikt nie mógł jej zarzucić braku wcięcia w talii, jednakże w zestawie z marnymi kobiecymi atrybutami ten fakt nie sprawiał, iż nagle z Tyris stawała się cudowną, seksowną kobietą na miarę kolorowych pisemek dla panów.
Prócz inteligencji miała jednak jeszcze oczy - dość duże, soczyście zielone oczy. Nie były wynikiem mieszania w jej kodzie genetycznym - miała je od urodzenia. W zestawieniu z ciemnymi włosami oraz jasną cerą wyglądała oryginalnie.
Aktualnie włosy Silyen sięgają sporo za ramiona. Z przodu parę pasm zostało rozjaśnionych, reszta nadal ma kolor ciemnobrązowy. Liczne tatuaże, które posiadała na twarzy, usunęła. W trakcie ich usuwania pojawiły się pewne komplikacje - ich efektem jest ciemne zabarwienie skóry wokół prawego oka oraz blizny na policzku i na czole. Lewa strona twarzy jest nietknięta. Mimo, iż współczesne środki pozwalają na usunięcie blizn oraz na korektę skóry, Tyris nie chce tego poprawić. "Piękniejsza i tak nie będę." - tymi słowami skwitowała lekarza, który zasugerował jej zlikwidowanie blizn i zabarwień.

Swego czasu zwykła nosić strój pilota, ale wraz ze stratą załogi oraz statku, zrezygnowała z tego ubioru. Aktualnie ubiera się stosunkowo wygodnie - ciemnoniebieska bluzka z rękawami za łokcie z niedużym dekoltem w łódkę, do tego ciemne, wąskie spodnie z nogawkami wsuniętymi w cholewy wysokich, skórzanych butów. Kiedy chce pozostać niezauważona, zakłada na siebie dopasowany płaszcz z obszernym kapturem. Nigdy nie rozstaje się z bronią. Zawsze ma przy sobie co najmniej jeden pistolet - głównie jednak używa swoich mocy biotycznych.

Osobowość:
Tyris od najmłodszych lat była pyskata i uparta. Zawsze starała się postawić na swoim, nawet jeśli nie miała racji. Od tego czasu wiele się nie zmieniło - może poza faktem, że gdy sytuacja tego wymaga, Sil potrafi zamknąć jadaczkę i posłuchać innych.
Pilotując statek nauczyła się skupiać, a jej drużyna sprawiła, że kobieta poznała, jaką wartość ma prawdziwa przyjaźń oraz co to jest poświęcenie. Nigdy wcześniej nie była odpowiedzialna za nikogo, prócz siebie samej, toteż bycie pilotem dało jej prawdziwą lekcję życia.
Za upartością często idzie w parze również pewność siebie - jej funkcja wymagała takiej cechy. Do tej pory uważa, że jej przygoda w Przymierzu nauczyła ją przetrwania i mimo, iż ma ochotę pozabijać ludzi, dzięki którym została usunięta z organizacji, jest zadowolona z tamtego etapu swej marnej egzystencji.
Wadą Tyris jest przesadna szczerość i fakt, że pali. Nałogowo. Jak obiecała sobie, że pić nie będzie, tak z papierosów nie potrafiła zrezygnować. Prócz pistoletu, zawsze nosi ze sobą paczkę wiśniowych fajek.
Kobieta nie ma zbyt bogatego doświadczenia w obyciu z mężczyznami, czy też kobietami. Szczerze mówiąc - nigdy nie miała czasu na miłostki, a spędzenie z kimś jednej nocy nie zaliczała do "czegoś więcej". Tak naprawdę, Tyris nie widziała niczego, poza swoim statkiem - teraz zaś jest na etapie poszukiwania nowego sensu życia.
Historia:
Urodziła się na Cytadeli, jej rodzice jednak są rodowitymi Ziemianami, którzy parę dekad wcześniej przybyli na stację. Dzięki nim jest fanką ziemskiej, cięższej muzyki, całkiem nieźle śpiewa oraz gra na skrzypcach.
Zarówno ojciec jak i matka, są naukowcami w Przymierzu. Kiedy Tyris została zwolniona dyscyplinarnie, jej stosunki z rodzicami diametralnie się zmieniły. Przestała być ich chlubą i stała się "czarną owcą" oraz "nieudacznikiem". Lena oraz Artur Cervinis są osobami o wyrobionej reputacji i ktoś taki, jak ich nieudolna córka, nie mogła im jej zepsuć. Po paru miesiącach zaprzestali kontaktów ze swoim dzieckiem.

Tyris do tej pory rozpamiętuje ten niefortunny powrót z wypełnionej misji. Byli zaledwie o jeden skok przez Przekaźnik Masy od Cytadeli.

- Jeszcze trochę i będziemy w domu, komandorze. - Silyen uśmiechnęła się delikatnie do wysokiego mężczyzny, który stał obok niej. Po całym dziobie statku roznosił się słodkawy zapach wiśniowych papierosów pilota. Wiele razy załoga próbowała interweniować w sprawie nałogu Sil, ta jednak była nieustępliwa, a komandor Elthorn po paru tygodniach machnął na to ręką.
- Całe szczęście, mam dość twoich papierosów i marnego jedzenia, które codziennie nam serwuje Marge. - Westchnął i zrobił krok do tyłu. - Nie mam serca powiedzieć tej kobiecie, że nieświadomie nas podtruwa takim syfem. - Dokończył, po czym poklepał Silyen po ramieniu i opuścił dziób.
Wszystko w Tyris działało sprawnie, zadbała o to sama Sil. Kochała ten statek bardziej, niż wszystko na świecie. Dzięki Tyris czuła się wolna oraz spełniona jako człowiek oraz członek załogi. To od tego nieokrzesanego pilota i jej zdolności zależało praktycznie wszystko.
- Sil, mamy drobny problem. W maszynowni było małe przeciążenie i nasze osłony są chwilowo niesprawne. - Przez komunikator odezwał się główny mechanik Tyris - Sandra O'Neel.
- Ciesz się, że za niedługo będziemy na Cytadeli, w przeciwnym razie inaczej byśmy sobie porozmawiały. - Burknęła Silyen.
Małe przeciążenie, cholera. Nie można nawet na parę minut zostawić tych błaznów bez opieki. Była jedna grupa w załodze, której serdecznie kobieta nienawidziła - byli to mechanicy. Gdyby mogła, zatłukłaby ich gołymi rękoma. Niczego nie potrafili zrobić dobrze.
- W pobliżu pojawił się jakiś statek. Rozpoczynam skanowanie. - Sil wystukała komendę na klawiaturze. - Kurwa... Komandorze! - Nie siliła się teraz na uprzejmości, nie było czasu.
Wysoki mężczyzna pojawił się przy fotelu pilota w mgnieniu oka.
- Co jest? Sądziłem, że zdążę się przynajmniej zdrzemnąć.
- Nie ma czasu. Za nami pojawił się statek gethów. - Hologram przy terminalu ukazywał podobiznę wrogiego okrętu.
- Jakim cudem? Rozwaliliśmy tych skurwieli, przynajmniej w tych okolicach.
- Chuj z tym, komandorze. Jesteśmy w ciemnej dupie. Nie mamy osłon, gdyż debile z maszynowni coś spaprali. Sandra! - Pilot wywołała mechanika przez komunikator. - Napraw mi te osłony, bo za parę minut rozpryśniesz się w drobny maczek... Co i tak mnie nie powstrzyma od skopania ci potem dupska!
- Wszyscy na stanowiska, obsadzić działa! - Komandor wręcz wyleciał z dziobu, by pogonić swoją załogę.
Sensory cały czas skanowały statek nieprzyjaciela. Silyen musiała być w każdej chwili gotowa na unik. Nie mogła pozwolić sobie na stracenie statku oraz załogi.
- Za minutę będą na kolizyjnej z nami. Ludzie, przygotujcie się na małe turbulencje. - Zakomunikowała Sil. Wszyscy musieli być teraz maksymalnie skupieni, a w szczególności ona sama.
- Osłony, do kurwy nędzy! - Rzuciła jeszcze przez komunikator, a następnie zrobiła unik na sterburtę, sekundę po tym poderwała Tyris do góry.
Działa gethów wystrzeliły miliardem pocisków. Strzelcy Tyris nie byli dłużni - zaczęła się walka.
- No dalej, maleńka. Nie damy się im, nie damy. Nie mogą cię nawet drasnąć, bo skręcę im te cybernetyczne karki. Nawet nie przyłożę do tego ręki. Tylko na nich spojrzę, a gówno zostanie z tych pieprzonych... - Jedna z serii pocisków uszkodziła lewe skrzydło statku.
- OSŁONY, O'NEEL! - Teraz już nie krzyczała Sil, a jedna z osób z załogi. Nikt nie chciał zginąć.
Pilot była zbyt zła i zbyt zdeterminowana do uratowania statku, by krzyczeć teraz na mechaników. Trzeba się skupić, tak.
Ostrzały nie ustawały. Po paru minutach można było odebrać wrażenie, że jeszcze się nasiliły. Statek dzielnie dawał sobie radę z uszkodzonym skrzydłem. Prócz kłębów dymu, które z niego uchodziły i odrobinę ograniczonej sterowności, nie było aż tak źle. Jeszcze.
- Osłony nie chcą działać. Coś się spieprzyło na dobre. - Komunikat z maszynowni nie był zbyt pocieszający.
Silyen zaczęła skanować planety, które były w pobliżu. Zamierzała awaryjnie lądować na którejś z nich, wcześniej jednak musiała mieć pewność, że wybierze teren raczej niezamieszkały. Nie mogła narażać niewinnych na potyczki z gethami.
Strzelcom Tyris udało się dość mocno uszkodzić statek wroga, na co cała załoga zareagowała bardzo entuzjastycznie. Sil jednak nie było do śmiechu. Kolejne pociski trafiające w statek sprawiały, że kobieta powoli traciła sterowność nad Tyris.
- Jest źle. Tracę możliwość kontroli nad naszą dzieciną. Dodatkowo jeśli nie przekierujemy mocy do głównego silnika, rozbijemy się. Nie zdążę wyhamować na czas.
Technicy z pokładu dowodzenia zajęli się wykonywaniem polecenia Silyen. Ona zaś w międzyczasie znalazła idealne miejsce na lądowanie.
- Gethy rezygnują, daliśmy im w kość! - Jeden ze strzelców był w drodze na dziób statku, kiedy ostatni ze strzałów ze strony wroga trafił w okolice, gdzie przebywała Sil. Skutkiem tego był wybuch i eksplozja członka załogi. Tarcze osłaniające dziób uruchomiły się automatycznie, odcinając tym samym pilota od reszty.
- Nie możemy skończyć, jak Shepard i Normandia. - Mruknęła kobieta sama do siebie.
Gethy faktycznie dały za wygraną, jednakże to nie było zbyt wielkim pocieszeniem. Teraz cała załoga musiała się zmierzyć z nad wyraz awaryjnym lądowaniem.
- Kto może, niech skorzysta z kapsuł ratunkowych. Ja tu zostanę, by choć częściowo ocalić Tyris. - Silyen założyła hełm na głowę oraz nałożyła część kombinezonu, by móc w razie potrzeby uruchomić zapasy tlenu. Kobieta była stosunkowo przygotowana na najgorsze.
- Statek rozpada się na pół! - Pilot była pewna, że nic nie zdoła oderwać jej od sterów, ta wiadomość jednak była wyjątkowa.
Drobna kobieta wstała i mocno trzymając się uchwytów podeszła do tarcz odcinających dziób Tyris od jej reszty.
Czas jakby nagle spowolnił. Nawet fakt, iż rozpadający się statek wchodził w atmosferę planety, nie zmieniał dramatyzmu chwili. Silyen patrzyła, jak jej dziecko oraz załoga albo się duszą, albo płoną. Nie trwało to jednak długo, gdyż zatrzaskująca się grodź odcięła kobietę od reszty. Miejsca szyb również zajęły płyty, które przekształciły dziób w dodatkową kapsułę ratunkową...

Przeżyła jako jedyna. Długo obwiniała się za śmierć swojej załogi, za stratę statku. Dodatkowo została zwolniona z wojsk Przymierza. Oczywiście wcześniej dostała medal, podziękowano jej za szczególne zasługi i polecono udać się na długi, dożywotni odpoczynek.
Po wszystkim zrezygnowała ze swojego prawdziwego imienia i nazwiska. Na cześć swojego statku oraz załogi przyjęła imię Tyris. Po trudach pałętania się po Cytadeli i niechęci do samej siebie, udało jej się zdobyć w końcu wymarzoną pracę. Aktualnie kobieta służy pod dowództwem Vanessy Chorisso jako pierwszy pilot na Orionis Cruiser.



Ekwipunek:
Ciężki pistolet M-3 Predator
Środek transportu:
Orionis Cruiser, Tyris jest jego pilotem
Dodatkowe informacje:
- Posiada niewielkie mieszkanie w pobliżu Okręgu Zakera
- Podobno przez niefortunne stracenie statku oraz załogi jest niestabilna emocjonalnie
- Sypia z kim popadnie
- Pali jeszcze więcej, niż wcześniej
- Pracowała jako ochrona w sklepach, jednakże gdy pracodawcy dowiadywali się, kim naprawdę jest, dość szybko się jej pozbywali
- Miała kota, którego zabiło dwóch batarian na Omedze
Obrazek



Dominus Sum Rerum Gestarum Mearum
Tyris

Avatar użytkownika
 
Posty: 59
Dołączył(a): 2 cze 2012, o 13:54
Lokalizacja: Raz góry, raz morze
Miano: Silyen "Tyris" Cervinis
Wiek: 31
Klasa: Adept
Rasa: Człowiek
Zawód: Pilot Orionis Cruiser
Kredyty: 25.000
Medale: 1
Wyzwoliciel (1)

Powrót do Baza danych

KTO JEST ONLINE?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość