Za centrum uważa się jeden z górnych poziomów stacji, na którym znajdują się nie tylko budynki mieszkalne, ale i stacje dokowania dla statków, Targ Omegi czy osławiony już klub "Zaświaty".

Emilia Östberg
Awatar użytkownika
Posty: 297
Rejestracja: 21 sty 2022, o 00:39
Miano: Emilia Östberg
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Widmo
Postać główna: Isha D'veve
Lokalizacja: -
Status: Status Widma w pełni przywrócony przez Radę
Kredyty: 49.750
Medals:

Stacje dokowania

9 lut 2026, o 01:43

Ostatecznie jej podejrzenia okazały się być niesłuszne. Nie dopadli ich w trakcie i nie trzeba było aż tak się skradać. Jak to jednak mawiali, "to nie jest paranoja, jeśli faktycznie chcą cię dopaść". Musiała jednak przyznać sama przed sobą, że parę razy głowa drgnęła jej w dziwnym kierunku i zawieszała wzrok na ludziach, którzy wydawali się jej być podejrzani i gotowi, by potencjalnie się na nich zasadzić.
Tym razem jednak im się poszczęściło. No cóż, małe zwycięstwa.
Odetchnęła z pewną ulgą, widząc swój statek. Jej Ghost, nazwany tak po turiańskiej jednostce wojskowej, wyglądał dla niej teraz niemal zapraszająco. Nie słynęła z bycia fanatyczką statków, ten jednak był jej i na swój sposób go sobie ukochała. Co prawda, miał swoje wady. Przerobiony był specyficznie pod potrzeby kogoś takiego, jak ona, czyli z natury samotniczki niepotrzebującej za dużo miejsca na personel czy towary. Wolała też walczyć na lądzie, a nie na niebie. Z drugiej strony, podróżowała szybko i komfortowo, a to chyba było najważniejsze.
Zbliżyła się do ciemnej rampy, kiwając do Anthony'ego głową, jakby potwierdzając, że tak, ten cud techniki niemalże prosto z taśmy produkcyjnej faktycznie należy do Emilii. Niemal uśmiechnęła się, gdy stawiała pierwsze kroki.
A potem uderzyli. Nie ich wrogowie, naturalnie, tylko chciwi pracownicy doków, których już wcześniej opłaciła. No cóż, widocznie dostrzegli w niej cel do wyłowienia większej ilości kredytów.
Pozwoliła sobie podejść parę kroków i zbliżyć się do nich.
- Uiściłam ją już u twojego kolegi. Tego z zezem - sapnęła, niemal zmęczona. Opadająca adrenalina przypomniała jej o wielkim zmęczeniu, ale zaraz znowu szybko wzrosła, gdy zorientowała się, że jest zdenerwowana.
Nie widziała, czy osoba, której faktycznie zapłaciła była tutaj, czy może gdzieś sobie poszedł. Może nawet nie był tutejszym pracownikiem. Doszła do wniosku, że nieważne, co było prawdą, będą próbowali wycisnąć z niej kredyty i miała niewiele opcji, by tego uniknąć. Gdyby chodziło o biurokrację, no cóż, mogłaby faktycznie wygrać. Prawo dżungli dyktowało jednak, że albo wyleci stąd za opłatą, albo nie wyleci wcale.
- Relacje? - spytała. - No dobra, możemy i mieć dobre relacje. - Pociągnęła ostentacyjnie nosem. - Czuję, że wymieniliście mi olej, a i ta turbina, o której wspominałam, wygląda...no, przynajmniej nikt nic nie spieprzył. Myślę, że to zasługuje na sześćset kredytów. Jest was trzech, podzielicie to po dwieście. Taki bonus. - postawiła jeszcze kilka kroków, by znaleźć się relatywnie blisko najbliższego z nich. Nie była pewnie wyższa od przeciętnego mężczyzny swojej rasy, ale zdarzyło jej się im dorównywać, lub przynajmniej mieć tak niską różnicę, jak tylko się dało. Odpowiednia prezencja potrafiła to wyrównać. Pozwoliła sobie na lekkie uniesienie mechanicznej, czarnej dłoni, by poprawić płaszcz. Wyeksponowała implant dość ostentacyjnie i celowo, by uświadomić im, z kim rozmawiają.
Bycie cyborgiem miało pewne zalety.
- Alternatywa jest taka, że będziesz musiał płacić za implanty zębów, a gwarantuje ci, że to jest o wiele droższe, niż cokolwiek, co ode mnie dostaniesz. - Przechyliła głowę na bok. - Relacje - powtórzyła.
Anthony Whittaker
Awatar użytkownika
Posty: 283
Rejestracja: 23 lis 2019, o 21:18
Miano: Dr Anthony Whittaker
Wiek: 47
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemny "konsultant naukowy"
Lokalizacja: Nieznana
Status: Pozoruje swoją śmierć, poszukiwany przez ExoGeni i G-Novę, monitorowany przez Cerberusa
Kredyty: 28.145
Medals:

Re: Stacje dokowania

9 lut 2026, o 18:06

Wydął usta z uznaniem i pokiwał głową, widząc korwetę Emilii. Może to przez kontrast wobec poskładanych ze złomu naprędce transportowców zadokowanych w okolicy, ale faktycznie był to pojazd godny jego oczekiwań. Spełniał wizerunek środka transportu Widma. Mimo, że nie znał się zbytnio na statkach. Opuszczenie Omegi było już w zasięgu ręki.

Jak zwykle… – pomyślał jednak, gdy już mieli się na niego dostać, a wtedy ich droga została zatrzymana przez trzech pracowników – a przynajmniej postaci, które za tych się podawały. W świetle wydarzeń tego dnia, doświadczenia Emilii i Anthonego oraz tego, co choćby dziś zdążyli przetrwać, próba wyłudzenia mająca tutaj miejsce zdawała się być niezwykle bezczelna. Niczym chihuahua szczekający na owczarka niemieckiego. Rozgniewało go to i miał już się odezwać, odgrozić, się, że owszem, Omega to nie Cytadela - tutaj można dostać kulkę, gdy zdenerwuje się nie tę osobę co trzeba. Emilia jednak uprzedziła go, odzywając się nad wyraz kulturalnie. Spojrzał na nią z rampy widocznie zmieszany, z uniesioną jedną brwią i wymalowaną na twarzy mieszaniną zaskoczenia jej stoicyzmem w kontekście tej sytuacji i niedowierzania, że była skłonna faktycznie zapłacić tak bezczelnym gnidom. Z szacunku do jej doświadczenia postanowił jednak nie przerywać jej i nie wszczynać burdy. Nie sięgnął więc ostentacyjnie po swój karabin tak jak już miał to zamiar robić, a zamiast tego założył ręce na piersi, niezwykle zniecierpliwiony, wbijając swój wzrok w tego z mężczyzn, który akurat w danym momencie przemawiał. Die Schweinehunde - pomyślał.

Sam nie odezwał się ani słowem, choć kosztowało go to dużo samozaparcia. Doświadczenie mówiło mu, że jak już jest obrany jakiś konkretny plan negocjacji, to niech jedna osoba przemawia, zamiast niepotrzebnie mieszać sobie nawzajem. Ostatnie słowa Emilii, te odnośnie implantów bardzo mu się spodobały ale i tu, choć bardzo go kusiło, to powstrzymał się przed powiedzeniem czegokolwiek, jedynie skinął w ciszy głową, wydymając usta na chwilę. Wziął głęboki oddech, kręcąc głową z niezadowoleniem, próbując ukoić zirytowaną duszę, która rwała się do konfrontacji. Niecierpliwie czekał aż wszyscy dadzą im na dziś wreszcie spokój i już prawie miało to miejsce, ale zawsze musi pojawić się jeszcze coś. Ale faktycznie, podejście Emilii było słuszne, w końcu i ona i Anthony mieli już na dziś dość zwracania na siebie uwagi.
Dane telemetryczne i specyfikacja procesora bojowego:
Wyświetl wiadomość pozafabularną

ObrazekObrazek
Ekwipunek niestandardowy
Soundtrack | Ringtone | Formal Wear
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13439
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Stacje dokowania

12 lut 2026, o 08:58

Emilia - perswazja
Test średnio: 50%
-20 do rzutu za argumenty

Rzut kością 1d100:
48
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13439
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Stacje dokowania

12 lut 2026, o 11:22

Pracownicy doków zareagowali niemal natychmiast i było to jedno z tych nagłych, wyczuwalnych przesunięć, które zdradzają, że rozmowa właśnie się skończyła, choć nikt nie powiedział tego wprost.
Pierwszy z mężczyzn spochmurniał tylko na ułamek sekundy, jakby w głowie próbował jeszcze złapać się resztek pewności siebie, po czym jego postawa wyraźnie zmiękła. Ramiona opadły, spojrzenie uciekło gdzieś na bok. Drugi odchrząknął nerwowo i zerknął na datapad, ale tym razem nie szukał już żadnych wpisów; raczej pretekstu, by nie patrzeć Emilii w oczy. Trzeci zrobił pół kroku w tył, instynktownie, jak ktoś, kto nagle zrozumiał, że źle ocenił dystans… i rozmówcę.
- Musiało dojść do nieporozumienia - odezwał się ten z datapadem, już zupełnie innym tonem. Służbowym. Uległym. - Wie Pani, zmiany, rotacje załogi… łatwo coś przeoczyć.
Pierwszy skinął głową trochę zbyt energicznie, jakby chciał przytaknąć również za kolegów.
- Tak, jasne. Nasza wina. Przepraszamy za… zamieszanie - wydukał.
- Statek jest gotowy do odlotu. Zero problemów. I… powodzenia.
Nie było już mowy o relacjach, kontrolach ani dodatkowych opłatach. Nie próbowali nawet zatrzymać ich wzrokiem, kiedy ruszyli w stronę korwety. Przeciwnie. sprawiali wrażenie, jakby nagle bardzo zależało im, żeby zniknęli z pola widzenia jak najszybciej.
Rampa zamknęła się z cichym sykiem, a odgłosy doków zostały odcięte grubą warstwą metalu i izolacji. Wnętrze Ghosta przywitało ich znajomym półmrokiem i chłodnym, sterylnym powietrzem systemów podtrzymywania życia. Silniki były w trybie czuwania, panele kontrolne spały. Wszystko wyglądało dokładnie tak, jak powinno.
I właśnie to było pierwszym sygnałem, że coś się nie zgadza.
Cisza wewnątrz statku nie była niepokojąca sama w sobie, ale… ułożona zbyt równo. Jeden z bocznych schowków w korytarzu prowadzącym do kokpitu był domknięty pod minimalnie innym kątem niż zwykle. Niby drobiazg - różnica, którą zauważa się tylko wtedy, gdy zna się statek na pamięć. W mesie jeden z kubków stał bliżej krawędzi blatu, jakby ktoś odstawił go w pośpiechu, nie przejmując się symetrią. Na panelu serwisowym przy rdzeniu zasilania mignęła dioda, która powinna była pozostać wygaszona.
Nic nie zniknęło. Nie było śladów plądrowania, rozkręconych konsol ani brutalnej ingerencji. Systemy meldowały pełną integralność. Ładownia była nienaruszona. Uzbrojenie kompletne.
A jednak ktoś tu był.
Ktoś, kto wiedział, jak się poruszać. Ktoś, kto nie szukał łupu, tylko informacji. Albo potwierdzenia.

@Emilia Östberg @Anthony Whittaker
Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Anthony Whittaker
Awatar użytkownika
Posty: 283
Rejestracja: 23 lis 2019, o 21:18
Miano: Dr Anthony Whittaker
Wiek: 47
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemny "konsultant naukowy"
Lokalizacja: Nieznana
Status: Pozoruje swoją śmierć, poszukiwany przez ExoGeni i G-Novę, monitorowany przez Cerberusa
Kredyty: 28.145
Medals:

Re: Stacje dokowania

15 lut 2026, o 15:50

Czekał na reakcję mężczyzn, gotów, aby chwycić któregoś za szyję. Wzmacniana proteza Emilii zdała się jednak być wystarczającym argumentem.Wreszcie odpoczynek - Skoro ci gamonie już sobie poszli, nie spędzajmy na tej przeklętej stacji ani minuty dłużej niż to konieczne - rzucił do Emilii, odwracając się w stronę wnętrza statku - Nieporozumienia… - fuknął cicho.

Wreszcie nadszedł jednak spokój. Za chwilę będą mogli się rozsiąść wygodnie, a on sam miał w planach iść spać tak szybko jak opuszczą stację. Rozmowy z pasażerami w trakcie podróży nie były jego domeną mimo jego wygadanej natury – te zwykle sprawiały dla niego wrażenie wymuszonych. Zwłaszcza, że z Emilią akurat zdążył obgadać już bardzo dużo. Właściwie mogli to przegadać na statku, zamiast w jakiejś spelunie, ale ewidentnie Emilia wolała wiedzieć najpierw, kogo zaprasza na pokład i czy jest to tego warte. Fair.

Ściągnął hełm - Powiedz, jeśli mnie do czegoś potrzebujesz. Jeśli już nie i jestem wolny, to chętnie bym się rozwalił na wolnej koi, jeśli nie masz nic przeciwko. To był długi dzień - dodał, przypinając hełm do pasa. Nie był świadomy niczyjej obecności, dla niego statek wyglądał normalnie. Nie znał go w końcu na pamięć - był tu pierwszy raz, nie był wstanie dostrzec niuansów, które dla Emilii były widoczne. Poza tym - zdążył się przyzwyczaić, że na statku jest już bezpiecznie, że dotarli do dzisiejszego celu a normę wydarzeń wszelakich wyczerpali aż nadplanowo.
Dane telemetryczne i specyfikacja procesora bojowego:
Wyświetl wiadomość pozafabularną

ObrazekObrazek
Ekwipunek niestandardowy
Soundtrack | Ringtone | Formal Wear
Emilia Östberg
Awatar użytkownika
Posty: 297
Rejestracja: 21 sty 2022, o 00:39
Miano: Emilia Östberg
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Widmo
Postać główna: Isha D'veve
Lokalizacja: -
Status: Status Widma w pełni przywrócony przez Radę
Kredyty: 49.750
Medals:

Re: Stacje dokowania

15 lut 2026, o 22:39

Tak jak przewidziała, odpowiedni ton wraz z wykazem podstawowej stanowczości wystarczały, by się odpieprzyli. Zapłaciła im, jeśli jeszcze odważyli się o coś upomnieć, lub przeszła koło nich, jeśli nie. Wszystko, byleby sobie poszli. Może brakowało jej pewnej stalowej woli, która pozwoliłaby podejść do sprawy inaczej, ale wprawdzie, była po prostu w pośpiechu.
Wyminąwszy ich, weszła prędko na statek, idąc jednak parę kroków za Whittakerem, który nie był w końcu główną gwiazdą poprzedniej interakcji.
- Mówisz moim językiem - odparła do Anthony'ego.
Nie musiała długo się rozglądać, by zaczęły palić jej się wszystkie czerwone lampki. Zboczenie zawodowe pozwalało jej dostrzegać rzeczy, które zwykle nie były wcale istotne i bardzo często stanowiło pewien problem, tym razem jednak mogło dosłownie uratować im życie. Zdjęła prędko karabin z pleców. Uderzyła pięścią w kontrolkę, by zamknąć za nimi rampę, wydając z siebie ciche warknięcie.
- Byli tu - oznajmiła. - Chyba już nikogo nie ma, ale trzeba przeszukać całość. Zaczynając od silników. Jeśli nas zsabotowali i uziemili... - Nie chciała nawet o tym myśleć. Organizowanie sobie transportu poza stację byłoby teraz bardzo nieprzyjemne.
Zabrała się do tego, co zapowiedziała. Trzeba było przeszukać wszystkie najważniejsze systemy. Pal licho z podsłuchami - tym mogą zająć się po drodze. Trzeba było sprawdzić, czy nie podłożono im czasem niczego, co rozpieprzyło im silniki. A potem trzeba będzie sprawdzić, co zabrali - bo na pewno coś chcieli.
- Mam pomysł, choć ci się nie spodoba - powiedziała w trakcie, zakładając, że mieli jakiś luźniejszy moment i natychmiastowe zagrożenie zniknęło. - Muszą mieć tu kamery patrzące na nasz dok. Może moglibyśmy podpatrzeć kto tu był.
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13439
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Stacje dokowania

19 lut 2026, o 15:50

Rampa zamknęła się z głuchym szczękiem, odcinając ich od Omegi jak zatrzaśnięta szczęka drapieżnika. Wnętrze korwety wypełnił jednostajny szum systemów podtrzymywania życia i niskie, uspokajające wibracje rdzenia. Emilia ruszyła w głąb jednostki, a jej spojrzenie przesuwało się po wnętrzu z chirurgiczną precyzją. Anthony mógł widzieć w tym po prostu porządek - metalowe ściany, wąskie przejścia, schludnie zabezpieczone panele serwisowe. Dla niej to była mapa. Każdy milimetr miał swoje miejsce.
I kilka z nich właśnie się nie zgadzało.
Nie było śladów włamania. Zamek rampy nie wykazywał przeciążenia, a czujniki ciśnienia nie odnotowały nieautoryzowanej dekompresji. Ktokolwiek wszedł na pokład, zrobił to czysto z kodem dostępu albo z obejściem, które nie pozostawiło rys.
Anthony, słysząc jej pomysł, bez słowa skierował się do głównego terminala w mesie. Wsunął rękę pod panel, odbezpieczył osłonę i wyciągnął niewielki moduł pamięci - lokalny rejestrator z wewnętrznej kamery, działający niezależnie od głównej sieci. Standardowe zabezpieczenie na wypadek właśnie takich sytuacji.
Ekran rozświetlił się chłodnym błękitem. Nagranie przewinęło się kilka godzin wstecz. Obraz był stabilny. Rampa otwarta. Doki jak zwykle pełne techników, transporterów i światła neonów.
Potem nastąpiły zakłócenie. Nie gwałtowne, raczej subtelne przyciemnienie klatki, pojedyncze piksele rozsypujące się w cyfrowy śnieg na ułamek sekundy. Gdy obraz wrócił do normy, na nagraniu widać było dwie postaci wchodzące na pokład. Ubrane jak personel techniczny. Kombinezony bez oznaczeń, twarze częściowo przesłonięte maskami filtrującymi. Poruszali się bez pośpiechu, ani nerwów. Jeden z nich zatrzymał się przy konsoli w mesie - dokładnie tam, gdzie teraz stał Anthony - i podpiął cienki przewód do portu diagnostycznego. Drugi ruszył w stronę sekcji silnikowej. Nie przeszukiwali. Nie rabowali. Działali jak ktoś, kto ma listę punktów do odhaczenia.
Nagranie z kamery przy rdzeniu pokazało więcej. Druga postać otworzyła panel serwisowy, wprowadziła kilka komend na własnym urządzeniu, po czym zamknęła obudowę dokładnie tak, jak ją zastała. Całość trwała niecałe cztery minuty. Potem obaj wyszli. Obraz zgasł w tej samej, subtelnej fali zakłócenia.
Systemy statku nie zarejestrowały żadnej krytycznej ingerencji. Diagnostyka nie wykazywała sabotażu. Silniki - nominalna sprawność. Rdzeń - stabilny. Uzbrojenie - takie, jak zostało zostawione. Ale w logach pojawił się jeden wpis, który nie należał do standardowych operacji. Krótkie połączenie z magistralą nawigacyjną i odczyt trasy zapisanej w pamięci podręcznej. Ktoś sprawdził, dokąd planowała lecieć Emilia i gdzie wyznaczała kursy poprzednimi razami.
Nic więcej. Procedura startowa czekała. W kokpicie powietrze było chłodniejsze. Przez panoramiczną szybę widać było krzywiznę doków Omegi. Na głównym ekranie wyświetlił się schemat przygotowania do odlotu Emilia musiała przyłożyć dłoń - mechaniczną lub zwykłą - do czytnika, potwierdził współrzędne i wprowadzić kod autoryzacyjny Widma.

@Emilia Östberg @Anthony Whittaker
Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Emilia Östberg
Awatar użytkownika
Posty: 297
Rejestracja: 21 sty 2022, o 00:39
Miano: Emilia Östberg
Wiek: 31
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Widmo
Postać główna: Isha D'veve
Lokalizacja: -
Status: Status Widma w pełni przywrócony przez Radę
Kredyty: 49.750
Medals:

Re: Stacje dokowania

23 lut 2026, o 13:35

Można by pomyśleć, że nie zastanie widocznych śladów włamania będzie ściągało niewidzialny ciężar. W prawdzie było jednak odwrotnie. Im mniej widziała oczywistych naruszeń, tym bardziej się irytowała, a im bardziej się irytowała, tym ciężej było jej znaleźć coś oczywistego. Kto do cholery wchodził na statek Widma, żeby nie zrobić w nim nic?
Jej akcje wydawały się niemal eratyczne, gdy chodziła w tę i we w tę, szukając Trzeba było załatwić sobie dostęp do zewnętrznych kamer i na szczęście udało im się to dosyć łatwo. Dobre relacje z personelem widocznie otworzyły drogi do kamer, z których mogła dowiedzieć się co nieco.
- Mogli wtopić się w obsługę. Albo im zapłacili, albo przygotowali się wcześniej - skomentowała na głos, nie uznając tego za ujmę do inteligencji Anthony'ego, a za głośne podsumowywanie kolejnych faktów. - Uzbrojenie w normie, nie dotykali reaktora...co do...
Zrobili jedną rzecz. Jedną, cholerną rzecz. Przeprowadzili diagnostykę i sprawdzili, gdzie była. Po co? Na czym im zależało? Chcieli zasadzić się na nią w jakimś miejscu, do którego powróci? Dlaczego niby? Równie dobrze mogli zaatakować ją tutaj, teraz, przyczaiwszy się w statku. Myśleli, że będzie się ich tu spodziewała? Czy może chcieli prześledzić jakieś jej stare operacje? Jeśli tak, to które?
Odkryła prędko, że kompletnie pozbawiono jej odpowiedzi. Nie miała pojęcia co do nawet potencjalnej tożsamości napastników, a co dopiero ich celów. Czy mogła oskarżyć ich o niekompetencję? Patrząc na to, że wytropili ją i Whittakera do Astarte, ciężko było jej w to uwierzyć.
- Powinniśmy być w stanie lecieć. Zero oznak sabotażu - podsumowała z delikatnym cmoknięciem, które wydawało się sygnalizować coś na kształt zawodu. Jakby spodziewała się czegoś więcej, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało.
- Możesz wziąć sobie tę kajutę z lewej od mesy. Rób z nią co chcesz, tylko nie magazynuj talerzy z mesy w środku. Jeśli chcesz dostęp do extranetu, to hasło do odbiornika to Nefandus38. - Prowadziła bardziej coś na kształt monologu, zmierzając powoli do kokpitu. Zajęła przy nim miejsce, a potem zaczęła szykować procedury startowe. Tak jak zawsze, wyprowadzi statek poza atmosferę i dopiero po Skoku pozwoli statkowej WI nadzorować sprawę.
Zdała sobie sprawę, że zatęskniła za Cytadelą.
Anthony Whittaker
Awatar użytkownika
Posty: 283
Rejestracja: 23 lis 2019, o 21:18
Miano: Dr Anthony Whittaker
Wiek: 47
Klasa: Szpieg
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemny "konsultant naukowy"
Lokalizacja: Nieznana
Status: Pozoruje swoją śmierć, poszukiwany przez ExoGeni i G-Novę, monitorowany przez Cerberusa
Kredyty: 28.145
Medals:

Re: Stacje dokowania

24 lut 2026, o 13:03

Widząc Emilię poruszoną, postąpił jej śladem i również ściągnął karabin z pleców - Kurwa mać - westchnął cicho. Naprawdę liczył na to, że w końcu będzie mógł się położyć i odpocząć. Wypuścił sondę, której przesłał na omni-kluczu polecenie mierzenia odczytów pola elektromagnetycznego. Liczył, że uda się z jej pomocą w międzyczasie odnaleźć ewentualne podsłuchy. Ta przetworzyła program i ruszyła przodem, skanując wnętrze statku i rozświetlając je bladym, jasnoniebieskim blaskiem. Sam ruszył do terminala ochrony w mesie.

- Mhm - przytaknął Emilii - Próbowali też pewnie zakłócić nagrywanie, ale im nie wyszło w pełni - skomentował zakłócenia wideo - I wolę podejrzewać, że to nie jedyny robak jakiego wpuścili. Wypadałoby zainstalować cały soft statku na nowo, wyczyścić wszystko do zera. I założyłbym, że zgrali sobie nagrania z kamer na statku, skoro zgrali dane nawigacyjne. Chcieli po coś informacji - założył ręce na piersi i zastanowił się chwilę - Skoro przyszli tu tylko po informacje, nie zostali na pokładzie, nie ma żadnej zasadzki… Może szukają nie ciebie, a kogoś lub czegoś innego i wykorzystują ciebie w tym celu. Kimkolwiek są - spojrzał na nią, nie do końca pewien sam co z tego odczytać - Luźna hipoteza, do rozważenia - dodał, zrzucając z siebie ciężar odpowiedzialności za gdybanie. Choć ewidentnie Emilia też niekoniecznie była ku niemu chętna, aby go przyjąć. On sam był wyczerpany i w tym momencie kusiło go, aby po prostu mieć to zajście gdzieś i zostawić to Emilii do rozgryzienia. W końcu to ona jest Widmem - Mhm. Lećmy - odparł, zgodnie z własnymi myślami i ilością pozostałej w nim energii - Więcej z tym fantem teraz nie zrobimy - rzucił, niemal od niechcenia.

Podziękował i zrobił kilka kroków w stronę swojej kajuty, ale nagle zatrzymał się. W końcu to ona jest Widmem… Poddał refleksji tę myśl, rozciągnął ją, niemal przeplótł palcami. Jego brwi zmarszczyły się - Wybacz bezpośredniość ale… - odwrócił się i urwał, ważąc swoje słowa. Przez dwie sekundy nastała cisza, wyczekująca następnych słów, jakby precyzyjnie odmierzanych, gdy te nie zdawały się składać w zdanie, którego powinno paść tutaj i teraz - Nieważne. - westchnął ostatecznie nie dokończywszy myśli na głos - Będę miał do ciebie jedno pytanie do przedyskutowania odnośnie tego sabotażu. Ale to później, jak poukładam sobie cały dzisiejszy dzień w głowie. Plus może uda mi się w międzyczasie coś znaleźć na temat tej akcji w Astarte. Miłego lotu - odwrócił się z powrotem, ale nie myślał wcale o szukaniu ustaleń w dziennikach Omegi opisujących strzelaninę w barze czy przypominaniu sobie jak wyglądali strzelcy. Jego głowę zajmowało coś zupełnie innego, myśl, którą nieomal skonfrontował z Emilią – jak to jest kurwa możliwe, że jakichś dwóch gamoni może tak o wejść sobie na statek pierdolonego Widma? To są te legendarne technologie i zabezpieczenia? To mi obiecano? Nie dane mu było jednak dłużej się nad tym zastanawiać. Gdy ściągnął hełm, postawił go na stole a on sam położył się na łóżku, zasnął niemalże natychmiast - w połowie tej myśli, nie zdjąwszy z siebie nawet pancerza.
Dane telemetryczne i specyfikacja procesora bojowego:
Wyświetl wiadomość pozafabularną

ObrazekObrazek
Ekwipunek niestandardowy
Soundtrack | Ringtone | Formal Wear
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13439
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Stacje dokowania

26 lut 2026, o 20:52

Blokady dokujące puściły z metalicznym trzaskiem, który przeszedł przez kadłub jak oddech ulgi.
Ghost oderwał się od konstrukcji Omegi powoli, z godnością, jak drapieżnik opuszczający legowisko. Zewnętrzne kamery przekazały obraz poszarpanej konstrukcje stacji, neonowych szyldów, promów kursujących między pierścieniami. Silniki manewrowe ustawiły korwetę w osi wylotowej. Kontrola ruchu odpowiedziała lakonicznym sygnałem zezwolenia.
A potem rdzeń przeszedł w wyższy tryb pracy.
Niskie wibracje przeszły w głębokie, stabilne brzmienie. Linie światła rozciągnęły się przed dziobem jednostki, gdy przestrzeń zaczęła uginać się pod wpływem pola mas. Omega zmalała w iluminatorze - najpierw do plątaniny świateł, potem do rozmazanej konstelacji wśród czerni.
Skoczyli przez przekaźnik masy.
Przestrzeń eksplodowała błękitem i bielą. Tunel zagiętej czasoprzestrzeni objął statek jak świetlista tętnica. Systemy stabilizacyjne pracowały idealnie. Brak anomalii. Brak śladów pościgu. Żadnych sygnatur, które sugerowałyby, że ktoś podąża ich śladem.
Lot na Cytadelę przebiegł bez zakłóceń.
W ciszy między gwiazdami Ghost sunął pewnie, jakby odcinał się od chaosu galaktyki z każdym kolejnym rokiem świetlnym. Systemy działały w normie. Diagnostyka powtarzana cyklicznie nie wykazała żadnych ukrytych ingerencji. Odczyty pola elektromagnetycznego, które zbierała sonda Anthony’ego, nie wskazały aktywnych podsłuchów ani dodatkowych nadajników.

Wróć do „Centrum Omegi”