Ale dług pozostawał długiem. I zawsze nadchodził moment spłaty.
Otępienie przypominało otulenie grubą warstwą wełny, tłumiąc dźwięki dookoła i wprowadzając półsekundowe opóźnienie w reakcji oraz odbiorze wszelkich bodźców zewnętrznych. Wyczerpanie ciała i umysłu odbijało sobie każdą z sekund, które wcześniej kupiła, teraz zmuszając organizm do pracy w niemal żółwim trybie. Nim Kestrel ponownie zmaterializowała się w pomieszczeniu, Hawk przeczytała trzy różne raporty - tylko po to, żeby przy ostatnim zorientować się, że nie pamięta o czym był którykolwiek z nich.
Hologram fixerki pojawił się w nieco innym miejscu pokoju, stojąc pół bokiem, pół tyłem do fotela w którym siedziała Hawk. Kobieta nie odezwała się od razu, wpatrując się przed siebie i trzymając przy ustach dłoń, muskając palcami wargi w zamyśleniu. Nawet pomimo odrętwienia, Hawk widziała, że jej nastrój diametralnie się zmienił - stała wyprostowana i milcząca, bez śladu nerwowości, która charakteryzowała ją wcześniej. Tą zastąpiła chłodna, beznamiętna chmura uważnej kalkulacji, która tliła się w jej jasnym spojrzeniu.

- Na to wygląda - odezwała się po chwili. - Anathema nie odpowiada na moje próby kontaktu.
Wzrok Kestrel błądził po czymś, co tylko ona widziała, ale myśli musiały być skupione o wiele dalej. Gdy odezwała się ponownie, minęło kilka sekund, chociaż z pewnością miała świadomość, że to ona nawiązała ponownie kontakt z piratką.
- Powiedział mi, że niemal pozabijaliście się pokładzie promu. Że zabrałaś moduł i groziłaś mu bronią, zamierzając renegocjować nasze warunki z pozycji siły. Że mam potulnie czekać aż to ty się ze mną skontaktujesz, żeby ustalić nową cenę - rzuciła cicho, ale w jej głosie nie było ani oskarżenia ani pytania, chociaż to znalazło się przy jej następnych słowach. Jedynie zamyślenie kogoś, kto odtwarzał w głowie poprzednią konwersację, nakładając na to co wiedział teraz. - Czy cokolwiek z tego było prawdą?
Pytanie nie było tak naprawdę pytaniem i było to widać. Kestrel znała odpowiedź. Być może wystarczyła jej wcześniejsza reakcja Hawk, która nie pasowała do tego czego oczekiwała lub poskładała sobie cały obraz z innych elementów układanki.
Opuściła rękę i odwróciła się w stronę Hawk, zaplatając dłonie za plecami. Tym razem na jej ustach nie było śladu po uśmiechu. Jasne tęczówki odnalazły piratkę, wbijając się w nią i przyglądając się jej przez chwilę.
- Pytałaś o następny krok. Ten się nie zmienił, o ile dalej jesteś zainteresowana współpracą ze mną - powiedziała zdawkowo. - Nie będę cię jednak winiła, jeżeli zmienisz zdanie. Zdaję sobie sprawę, że pomimo moich zapewnień, od samego początku moja wiarygodność oraz skuteczność była w najlepszym stopniu mierna i daleka od tego co zapowiadałam. Gdyby sytuacja była odwrotna, osobiście miałabym wątpliwości co do kontynuowania naszej współpracy i dalszych interesów, więc nie będę zaskoczona, jeżeli czujesz to samo.
Ton głosu Kestrel był niemal beznamiętny, formalny, gdy obserwowała Hawk. Jej spojrzenie przesunęło się po twarzy piratki, zapewne dostrzegając jej zmęczenie pomimo swojego nastroju; wyprostowała się lekko, gdy ten fakt najwyraźniej przebił się przez jej nowo postawiony, chłodny pancerz do świata.
- Jeżeli jednak postanowisz inaczej, to moja oferta jest następująca: dwa lata w pełni opłaconych kosztów w bezpiecznym, niezależnym doku technicznym oddalonym o dwa Przekaźniki od Mgławicy Omega, całkowite pokrycie kosztów robocizny jednego, ciężkiego przeglądu oraz modernizacji Wraitha w wybranym przez was zakresie, włączając w to pozyskanie oraz dostarczenie wymaganych specjalistów, a także bonus pieniężny w zależności od liczby pozyskanych planów konstrukcyjnych - wyrecytowała oszczędnie, bez zajęknięcia się. - Zakres zlecenia w większości znasz. Atak na placówkę Czarnej Straży, odzyskanie wszelkich schematów technologicznych oraz wartościowych informacji, które wpadną wam w ręce, a także zgranie wszystkich danych z ich głównego serwera. Środki dowolne.
Zamilkła na chwilę, nim dokończyła.
- Nie wymagam od ciebie decyzji już w tej chwili. - Chociaż wyraz jej twarzy nie uległ zmianie, to w tonie jej głosu pojawiła się pojedyncza, inna nuta - cienka niczym włos szczelina. - Ale musisz ją podjąć zanim dolecicie do Przekaźnika w Gromadzie Nimnah. Obawiam się, że jeżeli przekroczycie ten punkt, to czas poświęcony na powrót na właściwy kurs sprawi, że wartość zlecenia może drastycznie zmaleć.
Chociaż nie wydała konkretnych rozkazów, gdy rozkazała skok do Przekaźnika, gdy uciekali z Morza Cieni, to wiedziała, że Wraith naturalnie obierze kurs z powrotem do Systemów Terminusa i bezpiecznej Omegi. Gromada Nimnah była następnym Przekaźnikiem, który będą mijali, a to oznaczało, biorąc pod uwagę kłótnię w CIB, jej pobyt w skrzydle medycznym oraz prysznic, że miała niecałe dwie godziny nim dotrą do punktu w Nimnach i wskoczą do kolejnego tunelu.
@Hawk








