Stolica, skolonizowanego przez asari, Illium. Nowoprzybyłym jawi się jako piękne, niekiedy doskonałe miasto, co często potrafi zmylić - tutejsi mówią, że Nos Astra potrafi być równie zdradliwe i niebezpieczne, co Omega. Często porównywane jest do Noverii przez swoje zaangażowanie w politykę handlu.

Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 315
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

Dzielnica mieszkalna

30 mar 2026, o 12:52

Nie wierzyła w to, że to zwykły zbieg okoliczności. Quarianin, któremu najchętniej odstrzeliłaby głowę przy samej dupie, na pewno wezwał ochronę. Niemniej jednak funkcjonariuszka ochrony jaka wyszła z windy, daleka była od wyobrażeń Luny, bowiem ona wyobrażała sobie, że zaraz ujrzy duet podobny do Krogula, którego swoją droga nie widziała już od dłuższego czasu.
-Kurwa, zawsze pod górkę. Konkurencja nie śpi.- chyba lepiej ochronę utrzymywać w przekonaniu, że chodzi, o "przyjazny" wyścig kilku konkurujących ze sobą firm. W każdym razie lepiej nie alarmować ich zbytnio. Nie było sensu się opierać, jeżeli Striker nie znalazł czegoś przydatnego w mieszkaniu, to nie mieli co tutaj za bardzo dłużej robić, wobec czego Meksykanka kiwnęła głową i podążyła za dwójką do windy.
No cóż wyglądało na to, że Striker wiedział jak gadać z kobietami i to takich pracujących w służbach, wobec czego Lunie nie zostało zbyt wiele do dodania poza utrzymywanie lekko zirytowanej miny i kręceniu głową z oburzenia, po co ściągali ją tutaj z miesiąca miodowego. Kamery to chyba ostatnia ciekawa rzecz, którą mogli tu zobaczyć, a skoro i tak mężczyzna tym się zajął, to nie mogłi tutaj zrobić już nic więcej. Poza odstrzeleniem Quarianina, ale to chyba Luna zostawi sobie na przyszłą wizytę.
Spojrzała na wiadomość, odczuwając lekką ulgę, że przynajmniej znają swoje kolejne miejsce przeznaczenia. Odpisała "Nic, czym możnaby się szczególnie chwalić. Poza obrazem z kamer, jeśli seksapil Strikera zadziała." Nie pozostało nic innego jak udać się do baru i dołączyć do reszty grupy. Dobrze, Luna zdecydowanie czuła, że potrzebuje drinka.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13439
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

8 kwie 2026, o 00:30

Bar Nora nie sprawiała wrażenia zaskoczonej zbliżającym się duetem Hawk i Skaxa. Pozostali bywalcy baru również się im przyglądali. W ich spojrzeniach dostrzegli miks ciekawości i poczucia zagrożenia, ale przede wszystkim najprostsze pytanie pod słońcem - czy zrobią burdę? Nie widzieli tu żadnego rodzaju ochrony, ale część klienteli wyglądała tak, jakby potrafiła w razie czego zrobić porządek.

Pierwotnie, Farrah nie zareagowała na jej pytanie w sposób szerszy, niż posłanie jej zmęczonego spojrzenia. Jej ruchy zdawały się być ociężałe i odpowiadały na pytanie zadane przez Hawk. Tak, jej dzień był ciężki.
- Patrzysz na nią, ale komisariat jest w drugą stronę
Chwilę jeszcze wpatrywała się w swój koktajl. Napój w kolorze malinowym wydawał się być jej preferowanym partnerem do konwersacji.
Sprawy szybko przybrały inny obrót, gdy padło nazwisko Qualleya. Powieki nieco jej się poszerzyły, a znużenie zniknęło niemal natychmiastowo, choć nie można było oskarżyć go o bycie pozą. Choć Hawk zdążyła już usiąść na stołku obok, to jej rozmówczyni uniosła się prędko. Machnęła dłonią w kierunku stolika, a nie baru, gdzie mogliby pomówić bez nasłuchującego, stojącego za ladą rosłego człowieka.
- Postaw mi jeszcze jednego drinka. I weź coś dla siebie. Może ci się przydać.
Apartament Asari nie kryła się z chęcią szybkiego przeproszenia ich i pozbycia się. Rzucona plotka zadziałała chyba tak, jak by tego oczekiwała, a gdy już potwierdzili, że będą się zbierać, odetchnęła z mało (a w zasadzie wcale) skrywaną ulgą.
Kredyty, naturalnie, tylko polepszyły jej nastawienie. Dziewczyna po prostu chciała sobie dorobić. Opory zniknęły wraz z relatywnie sporą sumą za tak proste zadanie. Charles dobrze znał ten schemat. Mięśnie twarzy nieco się luzowały, a z kogoś, kogo powinna się bać, przeszedł natychmiast w pozycję kogoś, od kogo można było coś zyskać.
- Okej. Taa, myślę, że mogę. I jeśli ci goście jeszcze się pokażą, to dam ci znać. - Widocznie oni jej nie zapłacili. Albo zapłacili, ale za mało. Charles wiedział jednak, że skoro już tu byli, to raczej nie mieli powodu, by wracać. To byłoby fundamentalne zaniedbanie sztuki szpiegowskiej.
Opuścili apartament bez zbędnych trudności. Quarianin, który na nich doniósł, już się nie pokazał. Wsiedli ponownie do Skycara Strikera, a ten poszybował prędko w niebo, a potem w kierunku Horusa. Podróż zajmie im niewiele czasu, patrząc na jego prędkość, jak i liberalny stosunek Charlesa do przepisów.
Podczas podróży, na omniklucz Strikera przyszła seria ujęć z kamer. Przedstawiała dwóch mężczyzn, jednego w kapturze, a drugiego w czapce. Nosili cywilne ubrania. Z perspektywy kamer, zawsze ustawieni byli tak, by nie było widać ich twarzy, albo by zobaczyć się dało jak najmniej. Mężczyzna w czapce był czarnoskóry i wysoki, ale też szczupły, bardziej o budowie szpiega, niż wielkiego żołnierza. Jego kolega był nieco jaśniejszej karnacji i prezentował się już bardziej jak ktoś z formacji B.
Zatrzymali się przed barem. Drzwi do środka nie były do końca zamknięte, przeszli więc przez nie, domykając je lub nie, i prędko znaleźli się na dole, widząc jak Hawk i Skax (najpewniej) odchodzą wraz z kobietą, która musiała być Detektyw Farrah.
Wszyscy Gdy Nora i Hawkins już usiadły, z drinkiem, lub nie, oraz ze Skaxem bądź bez niego, detektyw zawiesiła wzrok na najemniczce.
- To oczywista zmyłka, to włamanie - W jej niby-znużonym głosie wybrzmiewała złość. Jakby bolało ją poczucie dumy, albo może nawet sprawiedliwości. Może to nie ta sprawa ją złamała, ale musiało wydarzyć się w niej coś, co przelało czarę goryczy. - Dla kogo pracujecie? - Spytała nagle i już z dość sporą werwą. Od tej odpowiedzi zależało, ile dowiedzą się od niej zgodnie z jej własną wolą.
Omniklucz spoczywał na jej ramieniu, oczywiście. Jeśli Skax chciał podjąć się próby włamania, powinien pewnie zaczekać, aż się rozgada. Miał o tyle przewagi, że zdawała się nie zwracać na niego aż tyle uwagi, ile poświęcała Hawk.
Wyświetl wiadomość pozafabularną

@Skax @Hawk @Charles Striker @Luna Reyes
Hawk
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 3035
Rejestracja: 14 kwie 2012, o 23:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 35
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapitan pirackiej łajby
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, poszukiwana przez Cerberusa.
Kredyty: 218.487
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

8 kwie 2026, o 21:43

Spodziewała się najgorszego - praca policjanta na Illium nie brzmiała na szczególnie satysfakcjonującą, biorąc pod uwagę biurokratyczne obostrzenia i pieniądz, który skutecznie stawał na drodze wymiarowi sprawiedliwości. Detektyw Farrah równie dobrze mogła być zdezelowaną, nienawistną suczą, która wykorzystałaby jedyne posiadane przez siebie przywileje odznaki by spróbować ich odpędzić od siebie.
W najgorszym wyobrażeniu, Hawkins sięgałaby w tym momencie po broń.
Nic takiego się jednak nie wydarzyło, co było dla czerwonowłosej zaskakujące. Nie przywykła do tego, by zlecenia w Terminusie szły gładko - może odwykła od robienia ich w pojedynkę. Spodziewałaby się, że już coś eksploduje im w twarz, ale z drugiej strony, może to działo się teraz u drugiego zespołu.
Skinęła głową, oszczędnie, z zaskoczeniem przyjmując taką miłą propozycję. Co prawda musiała wydać pieniądze, ale w ostatnim czasie nie narzekała na ich brak, a jeden drink mógł zaoszczędzić im sporo czasu, który wyceniała nieco drożej. Jej omni-klucz połączył się z kartą tego niezbyt eleganckiego miejsca gdy ruszyli do wskazanego przez Farrah stolika. Wybrała dla siebie to samo, co zwykle - szklankę sur'ketu, który na każdej planecie smakował tak samo i był dobrą alternatywą dla spragnionego Ziemskiego whisky człowieka. W zasadzie z czasem polubiła go bardziej.
- Wybierz coś sobie, złotko - rzuciła przekornie do Quarianina, wiedziona odrobiną poczucia winy związanego z jej rasistkowskimi komentarzami na jego temat, choć przecież nie wypowiedziała żadnych na głos. Zrobiła to wyłącznie dlatego, że nie miała pojęcia o jego żydowskich zapędach i manii gromadzenia pieniędzy - a gdyby na to wpadła, pewnie też zrzuciłaby to na rasizm.
Zamówiła też drinka wybranego przez kobietę.
- Mam nadzieję, że ta historia nie będzie wymagała dwóch - westchnęła, nie wiedząc, czego mogła się spodziewać. Opadła na miejsce przy stoliku naprzeciwko kobiety, zostawiając Quarianinowi to drugie.
THEME⌎ ARMOR⌎ VOICE⌎ NPC⌎
ObrazekObrazek
+10%⌎ do bycia twoją starą+20%⌎ do bycia starą twojej starej+30%⌎ do bycia starym starej twojej starej

Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1584
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

9 kwie 2026, o 11:47

Podziękował skinieniem głowy. Była to pierwsza dobra wiadomość od jakiegoś czasu. Akurat przekupywać ludzi potrafił wyjątkowo dobrze. Problemem było zawsze wycenienie wartości informacji. Odkrył jednak, że czasem lepiej posmarować trochę więcej. Dla osłody życia w korporacyjnym świecie.
Przynajmniej wszystko poszło naprawde szybko i sprawnie. Mieli już jakieś punkty zaczepienia. Zdjęcia mogły być różne, ale zawsze były to kolejne punkty do odhaczenia. Akurat ich wejście na sam koniec tej draki mógł im dać wygodną pozycję. Nikt się ich nie spodziewał.

Nie mógł przejrzeć zdjęć w Sky-Carze zbyt zajęty prowadzeniem. Mimo wszystko przebijanie do baru pomiędzy lokalnymi budynkami nie należało do najbardziej komfortowych. Czuł jak ostatnie lata odbierały mu jego stare umiejętności. Dobrze, że akurat ta wracała naprawdę szybko.
Udało mu się nawet zaparkować bez większych problemów. Opłacił tylko miejsce i był gotowy ruszać do baru. Akurat miał parę rzeczy do roboty więc nie uważał, że jego osoba będzie super potrzebna podczas negocjacji. Wątpił, że mogliby to tak spierdolić.

Szturchnął Lune i wskazał jej palcem ich dwie zguby. Dość łatwo dało się wyłapać bardzo niepasującą mowę ciała Skaxa do miejsca w którym był. Pewnie tak musiało wyglądać życie delikatnego mężczyzny otoczonego twardymi i złymi kobietami. Akurat od niego podszedł jako pierwszego całkowicie ignorująć z kimkolwiek rozmawiali.
- Sprawdź czy jest coś ciekawego na tym omni.
Położył go na stoliku przed nim, a sam nie przedstawiają się ruszył w stronę lady. Musiał dowiedzieć się kim byli goście w mieszkaniu. Miał nadzieję, że serwery Przymierza miały mu coś ciekawego do powiedzenia. Gorzej, jeśli to byli ludzie z B. Nie spotykał ich zbyt wielu, ale jeśli się pojawiali to robota stawała się nie do zniesienia.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 315
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

Re: Dzielnica mieszkalna

10 kwie 2026, o 12:25

Asari okazała się być wyjątkowo pomocna. Zapewne wychodziła z założenia, że im szybciej się ich pozbędzie tym lepiej. A ponieważ okazało się, że nie zamierzają się tutaj kręcić dłużej ani robić problemów, jej nastawienie było pozytywne, w czym pomogła również całkiem przyzwoita kwota kredytów jaką otrzymała, oraz, jak podejrzewała Luna, pewien urok Strikera. Naajważniejsze, że koniec końców wszystko skończyło się w miare dobrze - w miarę bo Luna wciąż miała ochotę urwać głowę temu Quarianinowi, liczyła też na więcej informacji.
W trakcie szybkiej podróży Sky-Carem, jako, że Lunie nie przeszkadzała ani prędkość, ani, powiedzmy, energiczny styl jazdy Strikera, zabrała się za dokładniejsze przeglądanie zdjęć, na tyle na ile czas podróży pozwolił.
Jak tylko dojechali, Luna udała się w stronę baru. Striker wydawał się mieć tutaj dużo rzeczy do zrobienia. Luna postanowiła zachowywać się normalnie, jak przystało na kogoś kto wchodzi do baru, więc od razu udała się by zakupić dwie whisky i obserwować z pewnej odległości Skaxa, rudowłosą kobietę, oraz jak przypuszczała, policjantkę z którą rozmawiali. Pojawienie się nagle dwóch nowych osób mogło zestresować stróża prawa. A skoro już Striker przekazała tak naprawdę ich jedyną wartościową zdobycz Skaxowi, mogła spokojnie trzymać dystans. I zająć się wypatrywaniem czy na przykład nikt ich nie śledzi bądź nie obserwuje. W końcu kto wie z tymi korporacjami.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Skax
Awatar użytkownika
Posty: 366
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

12 kwie 2026, o 20:44

Zdecydowanie lepiej i bardziej naturalniej im wszystko wychodziło, gdy za rozmowy brał się ktoś inny niż Quarianin. Nawiązanie nici porozumienia z poszukiwaną detektywką było zaskakująco proste, gdy obserwowało się to z boku. Może to Hawk posiadała jakiś wrodzony talent do zjednywania sobie innych ludzi, a może po prostu Skax nie rozumiał jak inne jednostki funkcjonują. Zapewne po trochę jednego i drugiego, dokładając do tego fakt, że Farrah okazała się bardzo zainteresowana rozmową z nimi. Szybko przeszli do kupowania drinków, ale gdy tylko padła propozycja, aby i inżynier sobie coś wybrał, ten momentalnie zaczął na boki kręcić głową i machać rękami na boki, jednoznacznie odrzucając propozycję napicia się. Był świadomy tego, że mogłoby to się źle skończyć dla niego.

Zasiadł na pozostawionym miejscu, póki co nie rozpoczynając głównej części ich planu. Był lekko zaskoczony wyznaniem pani detektyw, podobnie jak pytaniem o to dla kogo pracują. Spojrzał na Hawk, pozostawiając w jej kwestii udzielenie odpowiedzi na ten temat. Do tej pory Quarianin nie miał raczej szczęścia do kart z blefami, które wyciągał, więc i w tym momencie nie próbował kręcić. Nie był też przekonany czy przyznanie wprost dla kogo pracują może być dobrym wyjściem, jeśli rzeczywiście w to wszystko wchodziły jakieś korporacyjne sprawy. Został jedynie biernym obserwatorem, póki co czekając na bardziej właściwy moment, aby spróbować złamać kilka zabezpieczeń. Co jakiś czas rozglądał się po pomieszczeniu, omiatając oczami to co miał w zasięgu wzroku, bez specjalnego kręcenia się na swoim miejscu i obracania głową.
ObrazekObrazek
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13439
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

21 kwie 2026, o 02:14

Farrah potraktowała nagłe pojawienie się dwóch dodatkowych osób z początkową niechęcią. Mogli nawet obawiać się przez chwilę, że wycofa się i poczuje zagrożona - jej nagle spięte ramiona by to sugerowały. Potem spojrzała jednak głębiej w swojego drinka i tym razem odnalazła w nim odpowiedź. Wzruszyła więc ramionami, bardziej chyba w geście kończącym jej własny monolog wewnętrzny, niż mający wnosić coś do dialogu, który prowadziła z Hawkins, a potem tylko rzekła:
- Ja za nich nie płacę.
Omniklucz wylądował na stole koło Skaxa, zostawiony póki co sam sobie. Wyglądał teraz tak samo niepozornie, jak jego nowy Quariański właściciel.
Sur'ket faktycznie miał to do siebie, że smakował tak samo - dla jednych ohydnie, dla innych pysznie, a dla niektórych robił się po prostu lepszy z czasem, kiedy wypalił już wystarczająco kubków smakowych. Gdy Jeanette pierwszy raz się w nim zanurzyła, Detektyw zaczęła mówić:
- Nie wiem, czy mam dużo do opowiadania - powiedziała w końcu. - Zaginął wracając wieczorem z pracy. Ostatnio był widziany w biurze Delta Pavonis, jak już wychodził. Potem, za co dziękujemy oczywiście naszym korporacyjnym panom - zatoastowała w kierunku ściany, jakby miała kryć się tam kamera, choć w prawdzie raczej jej tam nie było i Norrah po prostu ćwiczyła hiperbolizowanie - Wyśledziliśmy go różnymi kamerami do sektora DC-22, gdzie po prostu się rozpłynął. Potem było to, o którym też mogę wam opowiedzieć, ale powiedzmy, że szybko odezwali się do mnie z góry, że ta sprawa jest po prostu za mało ważna i lepiej, bym zajęła się czymś produktywnym - jad płynący z jej słów opowiadał historię, której ona nie musiała ubierać w słowa.
Ten proceder musiał być częsty. I co dla nich korzystniejsze, Farrah miała go już chyba po dziurki w nosie, patrząc po jej mało skrywanej pogardzie do sytuacji. Nie wydawała się być zastraszona - przynajmniej nie przez nich.
Nie zorientowali się nawet, kiedy jej koktajlu ubyło, a szklanka zrobiła się pełna tylko w ćwierci.
- To, w połączeniu z tym, co widziałam na scenie włamania...no, nie trzeba być pieprzonym kryminologiem, by domyślić się, że stoi za tym jedno czy drugie korpo. Widziałam klasyczne włamy w tej dzielnicy. Ten taki nie był. - spojrzała na chwilę na niedawno przybyłego Strikera, jakby dopatrzyła się w nim czegoś z tym powiązanego. Potem wróciła do Hawkins. - Mieli urządzenia zakłócające kamery lokalnie. Nie wyłączyli ich z poziomu ochrony, ani nic takiego. W dodatku, cała sprawa trwała maksymalnie trzy minuty, jeśli nie więcej, idealnie w godzinę zmiany ochrony, kiedy nie było szans, by się zorientowali. Zaufajcie mi, przeciętny śmieć z tych okolic nie ma takich talentów. - sarknęła. Sami mieli powody do podejrzeń co do całej sprawy i Farrah wydawała się mówić szczerze. Wydawała się też zachowywać tak, jakby miała niewiele do stracenia. Równie dobrze mogli przecież być tu, by zrobić jej krzywdę. Upewnić się, że będzie cicho.
Lecz cicha nie była. Dlaczego? Nie wydawała się zachowywać jak pijana. Może grała więc w swoją własną grę, a może naprawdę była ostatnią sprawiedliwą funkcjonariuszką prawa na tej planecie i była skłonna zagrać z losem w cykora i zobaczyć, czy uda jej się pchnąć kogoś bardziej odważnego na trop Julesa? Czy to mogło być tak proste?
- Wiem kto sprzedaje takie urządzenia. To może nie być pewny trop, ale mogę was nakierować. Pod warunkiem, że powiecie mi kim jesteście.

@Skax @Charles Striker @Hawk @Luna Reyes
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Hawk
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 3035
Rejestracja: 14 kwie 2012, o 23:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 35
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapitan pirackiej łajby
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, poszukiwana przez Cerberusa.
Kredyty: 218.487
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

22 kwie 2026, o 22:02

Jej wzrok prześlizgnął się po pozostałych gdy do nich dołączyli, by później zsunął się na rzucony przez Lunę omni-klucz. Jedno urządzenie nie wydawało się zbyt wartościową zdobyczą, szczególnie, jeśli pozyskali je z ciała kogoś, kto zwyczajnie stanął im na drodze, lub w podobnych okolicznościach. Niemniej, było to więcej niż nic.
- Owocne poszukiwania? - spytała tylko, oszczędnie, licząc na to, że Luna lub Charles będą w stanie choćby jednym słowem zakomunikować, czy stracili swój czas, czy nie.
Lub zrobi to Skax gdy włamie się do omni-klucza, co prawdopodobnie nie zajmie mu zbyt wiele czasu.
Sączyła sur'keta przysłuchując się historii lekko zdegenerowanej detektyw. Sposób, w jaki piła, w jaki jej sylwetka była pochylona i barki przygniecione ciężarem podpowiadał, że prawdopodobnie błyszczenie odznaką w tym skorumpowanym mieście nie było łatwym zadaniem.
- Jak łączy się z tym Qualley? Co zniknęło z jego mieszkania? - zapytała z początku, notując w głowie trop, którym chciała się z nimi podzielić.
Co wydawało jej się podejrzane, choć może przez sam fakt tego, że w Terminusie mało co było oferowane za darmo. Farah była przedstawicielką policji, powinna czuć się ponad ludzi takich jak oni, a z pewnością mogłaby mieć opory przed dzieleniem się z nimi informacjami dotyczącymi śledztwa, od którego została odsunięta.
- Niezależną grupą wynajętą celem dokończenia roboty, którą zaczęła policja - odparła zdawkowo, nie kłamiąc szczególnie, ale też nie mówiąc pełni prawdy. - Taką, która ma nie dać się zastraszyć przez korporacyjne ścierwa. W teorii.
Uśmiechnęła się pod nosem, upijając kolejny łyk alkoholu. Przez myśl przeszło jej, że być może jeśli zabrną w to gówno wystarczająco daleko, jakiekolwiek złe korporacje za tym stały być może zapłacą jej więcej, niż oferował Colm. Było to pewne zakończenie historii, które mogłaby uznać za równie akceptowalne.
- Czy siedzenie w barach takich jak ten i zapijanie smutków należy do twoich codziennych nawyków, czy też jest związane z tą sprawą? - dodała jeszcze, niezobowiązująco, opadając plecami na oparcie krzesła.
THEME⌎ ARMOR⌎ VOICE⌎ NPC⌎
ObrazekObrazek
+10%⌎ do bycia twoją starą+20%⌎ do bycia starą twojej starej+30%⌎ do bycia starym starej twojej starej

Skax
Awatar użytkownika
Posty: 366
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

23 kwie 2026, o 22:41

Dopiero z wyraźnym opóźnieniem dotarło do niego, że został mu niemalże wręczony do rąk jakiś zupełnie inny klucz. Tak bardzo skupiony był na nadchodzącym zadaniu hakowania klucza pani detektyw, że stracił trochę kontakt z rzeczywistością. Nie pozostawało mu więc nic innego jak szybko naprawić swój błąd, odpalając sporą część swoich ulubionych skryptów, aby zajęły się neutralizowaniem każdej kolejnej warstwy zabezpieczeń. Odzierając metodycznie klucz z każdej kolejnej osłony, którą miał. Nadstawiał ucha na prowadzoną w międzyczasie rozmowę, ale wyglądał na takiego, którego zadanie pochłonęło w stu procentach.

Wsłuchując się w opowieść Farrah o sektorze DC-22 i urządzeniach zagłuszających, Skax próbował skorelować te informacje z zawartością przekazanego mu omniklucza. Jego palce poruszały się nad holograficzną klawiaturą z precyzją godną chirurga, podczas gdy on sam udawał, że jedynie bawi się urządzeniem lub sprawdza własne powiadomienie. Jeśli udało mu się dobrać do rejestrów połączeń lub logów geolokalizacyjnych zdobycznego sprzętu, będzie mógł potwierdzić, czy Charles i Luna wpadli na podobny trop jak informatorka Hawk. Może i tutaj było jakieś powiązanie z dostawcami technologii wspomnianymi przez policjantkę. Szukał również śladów oprogramowania zakłócającego lub nietypowych sterowników do emiterów fal radiowych. Możliwe, że i ten omniklucz był podkręcony w podobny sposób jak Farrah wspomniała i warto było to dokładniej zbadać, zwłaszcza, że tego typu oprogramowanie rzadko widnieje na głównej stronie z ładną ikonką. Pozwolił sobie dyskretnie się rozejrzeć po barze, czy ktoś nie przygląda się ich stolikowi zbyt uważnie. Bądź co bądź ich grupa mogła tutaj stanowić niemałą atrakcję.
ObrazekObrazek
Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 315
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

Re: Dzielnica mieszkalna

24 kwie 2026, o 23:43

Luna doskonale zdawała sobie sprawę, że ich zdobycz nie była imponująca, do tego stopnia, że jej ambicja dobrego najemnika czuła się nieco przytłoczona, tym co przynieśli do stołu. Żeby się z tego otrząsnąć upiła spora ilość trunku ze swojej szklanki. Była ciekawa jak zareaguje Farrah na niespodziewane, przynajmniej z jej strony, pojawienie się ich dwójki. Można było mieć nadzieję, że cały postęp w rozmowach jaki z nią poczynili nie pójdzie na marne.

-Poszukiwania... są dosyć daleko od finału o jakim się marzy. - powiedziała zgodnie z prawdą, wciąż myśląc o zamieszkującym w tamtym budynku Quarianinie, i o tym co chciałaby mu zrobić.

Potem jednak usłyszeli coś konkretnego o sektorze DC-22, do którego zapewne się udadzą jak skończą tutaj.
-Co takiego interesującego może być w DC-22, że swojej sytuacji udał się akurat tam? - ciekawiło Lunę, czy dowiedzą się od policjantki czegoś ciekawego. Czy to miejsce jest na przykład siedzibą jakiegoś gangu, o którym powinni wiedzieć. Gangu, który mógł otrzymywać zapłaty od takiej czy innej korporacji za realizowanie pewnych zleceń. Z jakiegoś powodu nie sądziła, że DC-22 to sektor przykładnych obywateli.

Sama nie mogła udzielić lepszej odpowiedzi niż Hawk na pytanie kim są, więc tylko pokiwała głową na potwierdzenie, śmiejąc się do siebie w duchu.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1584
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

25 kwie 2026, o 23:28

Siedząc przy barze czekał na puszkę orzeźwiającego napoju. Potężnie zaschło mu w gardle od tego ciągłego palenia i nawijania głupot na uszy lokalnej ochrony. Niestety musiał czekać, aż do pojawienia się tutaj bo w pojeździe nie miał nic. Zastanawiał się czy może w okolicy jest sklep w którym mógłbym uzupełnić zapasy. Znając życie to nie będzie ich pierwszy przystanek podczas tej roboty.
Chociaż widok detektyw Farrah i tego co mówiła był dla niego nostalgicznie znajomy. Za to super komiczny biorąc pod uwagę, że lokalne służby były utrzymywane przez korporacje. Zawsze go niesamowicie bawiło gdy ideowiec zderzał się ze ścianą, której powinien się był spodziewać. Nawet nie było mu jej szkoda. Jeśli dobrze to ukręci to może zobaczy specjalistów od irytowania tych legendarnych wielkich graczy.
Gapił się to na Skaxa to na dysk. Nie wiedział jakim cudem Quarianin tego nie zarejestrował. Może jednak ten wpierdol, który mu spuścił zrobił większe zniszczenia niż się spodziewał. Wiedział, że mógł go lekko straumatyzować ale upośledzenia mentalnego nie było na jego liście spodziewanych efektów. Zaczynał poczuwać się do kupienia mu jakiegoś koszyka przeprosinowego z winami i czekoladkami, czy cokolwiek co sobie wręczali w Wędrownej Flocie. Może sprzęt do otwierania drzwi?
- Tutaj nie ma mowy o żadnym talencie. - Rzucił lekko poirytowany słysząc o niesamowitych umiejętnościach ich przeciwników. W każdym miejscu mógłby tak założyć. Nie w tym pierdolniku. - Gdyby to byli profesjonaliści to by nas tutaj nie było.
Mlasnął upijając łyk z świeżo otwartej puszki napoju bezalkoholowego, a potem zapalił skręta wyciągniętego z kieszonki. Nie zamierzał pić alkoholu. Dobrze wiedział, że nie powinno się prowadzić pod wpływem. Był odpowiedzialnym najemnikiem.
- Czy to miejsce, gdzie to sprzedają to Galaktycznej Sławy Lombard Srebra i Złota? - Zapytał zastanawiając się czy trop z mieszkania gdziekolwiek prowadzi. Jeśli by trafił to byłby potężnie zaskoczony jak przyjemnie łatwo trafił.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13439
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

28 kwie 2026, o 22:27

Wyglądało na to, że omniklucz mógł skrywać odpowiedzi. Skax dorwał się do niego szybko, choć równie prędko zorientował sie, że złamanie hasła nie będzie tak proste, jak by się spodziewał. Musiał podejść do sprawy metodycznie i na spokojnie - wystarczył jeden błąd, by zablokować całe urządzenie.
Detektyw usiadła głębiej na krześle. Nie należała do najdrobniejszych kobiet, ale siedzenia były masywne, a ona sama niemal wsiąkła w grubą, czerwoną gąbkę.
- Głównie personalne kosztowności, jeśli Qualley nic nie zatajał. No i terminal. Cały. Stawiam, że zabrali go, zamiast po prostu ukraść dysk, żeby udawać napad rabunkowy - odpowiedziała Hawk, niby próbując sobie przypomnieć, ale jednak szybko serwując dość trzeźwą - i potwierdzoną przez ich klienta - teorię.
Skax przełamał hasło. Urządzenie było niemal puste. Brak tapety, historii przeglądania extranetu, czy w ogóle kart w nim otwartych. Nie znalazł też dodatkowych aplikacji, poza jednym komunikatorem. Kontakty w nim zawarte wymieniały z Julesem wiadomości, lecz te były skrzętnie usuwane z obu stron. Być może byłby w stanie odzyskać przynajmniej część z nich, gdyby miał dostęp do odpowiedniego oprogramowania...które pewnie mieli sposób, by znaleźć.
Tylko jeden kontakt pozostawił niepousuwane wiadomości - sprzed kolejno trzech dni, a potem dwóch. Jego dane były zaszyfrowane.
#?!9#87!@!!&&X pisze:Północ. Tam, gdzie zawsze.
#?!9#87!@!!&&X pisze:Nasyłasz na mnie Zaćmienie? Ty idioto
obaj mamy przesrane
Kimkolwiek był jego rozmówca, szlak skasowanych wiadomości sugerował, że rozmawiali dość często.
Luna miała pewną wiedzę o sektorze, o którym była mowa. Kiedyś była to kolebka przemytu pod intensywną kontrolą Zaćmienia, ale po śmierci lokalnego bossa, Płomienia, jego świta, która była bardziej lojalna wobec siebie samych, niż struktur gangu, rozpadła się i bardzo szybko zapomniała o swoich korzeniach, a przemytniczy raj dokerów zamienił się w strefę wojny domowej.
Potem w sprawę wmieszały się jeszcze Niebieskie Słońca, ale nikomu nie opłacał się pełnoskalowy konflikt między dwoma organizacjami i oba stronnictwa w większości się wycofały, zostawiając Sektor całej masie niedobitków po Płomieniu. Jedynym reprezentantem Słońc w regionie był Batarianin o imieniu Kavak, którego Luna znała jedynie z reputacji wyjątkowo dyplomatycznego, jak na reprezentanta swojej rasy. Wiedziała też, że niektórzy uważają to za oznakę słabości, ale ma trochę lojalnych sobie ludzi. Jako członkini Słońc, Reyes oczywiście wiedziała gdzie może go znaleźć. Być może mógłby nakierować ich na ślady tego handlarza technologii bez pomocy Nory.
- No cóż, w takim razie są nieco lepsi niż to, z czym zazwyczaj mam do czynienia. Nie muszą być bogami - Nora odwróciła głowę do Strikera. - Co? Srebra i Złota? Nie?
Przepracowała odpowiedź Hawkins w głowie i w końcu pozwoliła sobie na odchrząknięcie. Wyprostowała się, odzyskując chyba tylko w swoim mniemaniu nieco autorytetu Służb i odchrząknęła:
- Mam w takim razie nadzieję, że płacą wam dobrze. I że nie planujecie zrobić Qualleya w chuja. - Nie zależało jej na nim, personalnie. Widziała jednak dużo i chyba to naprawdę była jej motywacja. - Urządzeniami handluje Nerwusik. To Quarianin. Mogę wam go wskazać, ale macie obiecać, że nie zrobicie mu krzywdy. Jest... - na chwilę zamilkła, by znaleźć dobre określenie. - ...użyteczny. Zazwyczaj. Bywa też paranoikiem i lubi się wściekać, więc musicie podejść do tego ostrożnie.

Oczywiście, mogli spróbować odnaleźć go bez jej pomocy, jeśli woleli siłowe rozwiązania. Mogli też spróbować poprosić ją o pośredniczenie w spotkaniu, czy może nawet pójście z nimi - wydawała się go znać. Skax wciąż siłował sie z omnikluczem. Mógł spróbować wytropić osobę, z którą konwersował Jules, choć jeśli zawiedzie, może stracić dostęp do skasowanych wiadomości, które dałoby się jeszcze odratować, korzystając z odpowiedniego oprogramowania, którego teraz nie miał.

@Skax @Hawk @Charles Striker @Luna Reyes
Skax
Awatar użytkownika
Posty: 366
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

30 kwie 2026, o 13:40

Wpatrywał się w przesuwające się linijki kodu, starając się ignorować dym ze skręta Strikera i gęstą atmosferę baru. Złamanie hasła było sukcesem, ale widok wyczyszczonej skrzynki odbiorczej sprawił, że Quarianin poczuł ukłucie frustracji. Mimo tego, że była to dość oczywista procedura, która się spodziewał. Nic nigdy nie mogło być zwyczajnie proste. Zawsze musiał mieć pod górę. Ale zawsze był przygotowany na różne sytuacje, z każdym kolejnym zadaniem ucząc się jednej lub dwóch sztuczek, które na stałe zawitały do jego hakerskiego arsenału.

Szybko ocenił sytuację. Dalsze grzebanie w rejestrach bez głębokiej analizy struktury plików mogło nadpisać usunięte dane. "Usunięte", bo zdawał sobie sprawę, że nie wszystko tak po prostu znika po naciśnięciu przycisku ze śmietnikiem. Spora część danych w formie binarnej nadal czeka pod spodem, jedynie przysłonięta pojedynczą flagą jako śmieciowe dane. System w każdej chwili może je nadpisać, bezpowrotnie znikając ślad po nich. Musiał przestać być agresywny. Wykonał pełny obraz binarny pamięci urządzenie, zabezpiczeając to, co zostało, by móc zająć się tym później w spokojniejszych warunkach, z lepszym sprzętem i oprogramowaniem.
Wiadomości Julesa są czyszczone. Ktoś go ostrzegał przed Zaćmieniem dwa dni temu. Potrzebuję więcej czasu na odzyskanie reszty, ale trop z Nerwusikiem pasuje do tego, co tu widzę
Gdy Farrah wspomniała o innym Quarianinie, Skax po raz pierwszy od wejścia do baru uniósł głowę znad urządzenia. Słowa detektyw o paranoi i wściekaniu się na handlarza brzmiały dla niego znajomo. Na Illium, podobnie pewnie jak na Omedze, Quarianie rzadko przetrwali, będąc ufnymi. Przesłał swoją wiadomość do pozostałych, dzieląc się z nimi swoimi pierwszymi wnioskami oraz informacjami, które udało mu się już pozyskać.

-Nerwusik...- Odezwał się na tyle cicho, że jeśli ktoś akurat odchrząknął, to mógł sobie to zagłuszyć, ale z pewną usłyszał lekki szum oraz migotanie diody z jego syntezatora. Nie czuł się wystarczająco pewnie, aby zabrać głos, może nawet w połowie pożałował, że się odezwał. Było już jednak za późno, aby się wycofać, więc postanowił kontynuować to co chodziło mu po głowie.
-Rozumiem go. Na Illium paranoja to jedyna szansa na przetrwanie dla takich jak my. Jeśli pójdziemy tam jako grupa uzbrojonych najemników, najpewniej ucieknie. Jeśli dasz mu znać o naszym przybyciu, może będzie okazja aby z nim porozmawiać. Mam większą szansę się z nim dogadać, niż... Inni. - Spojrzał najpierw na Hawk, a potem na Farrah, starając się wytrzymać kontakt wzrokowy znacznie dłużej niż było to dla niego komfortowe, ale w tej sytuacji potrzebne. Wiedział, że trochę wyszedł przed szereg zanim pozostali będą mieli możliwość wyrazić swoje obawy co do współpracy z kolejnym Quarianinem, ale dla Skaxa była to opcja bez zbytniego ryzyka, za to z dużym potencjałem na pozyskanie kluczowych informacji, a przy okazji może i kilku nowych technicznych zabaweczek na przyszłość. Wrócił na moment wzrokiem do zabezpieczonego obrazu danych z omniklucza. Skoro Jules miał powiązania z kimś, kto wiedział o ruchach Zaćmienia, Nerwusik mógł być brakującym ogniwem, które powie im, kto dostarczył sprzęt użyty podczas włamania. Może był nim nawet sam Quarianin. Jeśli jednak był tak paranoiczny i ostrożny, mogło to szybko zakończyć ich rozmowę. Nie mniej jednak, taką opcję zaproponował Skax, nawet nie wchodząc w szczegóły dotyczące przywracania danych z komunikatora.
ObrazekObrazek
Hawk
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 3035
Rejestracja: 14 kwie 2012, o 23:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 35
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapitan pirackiej łajby
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, poszukiwana przez Cerberusa.
Kredyty: 218.487
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

30 kwie 2026, o 21:05

Przecięta blizną brew unosiła się w górę w miarę, gdy detektyw mówiła, a chwilę później dołączył do niej Skax, przekazując swoje znalezisko niewerbalnie. Zaćmienie było pewną nowością dla niej, głównie dlatego, że od dawna nie przebywała na Illium w sprawach biznesowych. Choć wojna dotarła też tutaj, nie była w stanie zaburzyć sił działających przez stulecia na Nos Astrze. Czym innym była Omega, przesiąknięta na wskroś propagandą Sojuszu, przy której podział na Błękitnych czy Hordę tracił na znaczeniu.
Było tylko z nami lub przeciwko nam.
Nos Astra była odświeżająca. Pieniądze były znacznie prostszym do przyswojenia powodem do współpracy niż ideologia. Hawkins kierowała się w swoim życiu kredytami, wiedziała też jak pracować - lub jak walczyć - z ludźmi, którzy myśleli w ten sam sposób. Wiele ludzi mawiało, że pieniądze wszystko komplikują, ale w ich przypadku zdaniem czerwonowłosej było wręcz przeciwnie - dużo upraszczały.
- Nerwusik będzie bezpieczny - odparła, tonem, którym ludzie składali obietnice. - Byłoby jednak lepiej, gdybyś nas przedstawiła, lub ostrzegła go, że nadciągamy.
Ciekawiło ją to, czy detektyw będzie za to chciała zapłaty - ponieważ Hawkins nie zamierzała jej za to płacić. A przynajmniej nie z własnej kieszeni, może zrobiłby to Skax, skoro tak pałał zrozumieniem do pobratymca, że aż nauczył się mówić.
- Cokolwiek było na tym terminalu, najwyraźniej było warte czyszczenia - dodała luźno, dopijając swoją szklankę sur'ketu. Farrah nie wyglądała na idealistkę, ale trudno było rozgraniczyć dobrych i złamanych ludzi od tych złych. - Nie boisz się, że do ciebie też dotrą?
THEME⌎ ARMOR⌎ VOICE⌎ NPC⌎
ObrazekObrazek
+10%⌎ do bycia twoją starą+20%⌎ do bycia starą twojej starej+30%⌎ do bycia starym starej twojej starej

Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 315
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

Re: Dzielnica mieszkalna

1 maja 2026, o 21:43

Luna przysłuchiwała się rozmowie, wiedząc, że lepiej wszyscy na tym wyjdą gdy będzie słuchać niż mówić. Jej umiejętności prowadzenia spokojnego dialogu, powiedzmy, że nie były wzorowe. Jej myśli powędrowały do sektora, o którym była mowa. Przypomniała sobie jego dawniejszą, a także bardziej współczesną historię. Zaćmienie, Płomień, wojna gangów. Przybycie Słońc, o którym słyszała wiele różnych historii, nawet od członków Błękitnych Słońc, które brały w tym udział. Potem wycofanie się. Musiałą przez chwilę skupić się mocniej, aby przypomnieć sobie jak nazywał się Batarianin, który pozostał na miejscu. W końcu sobie przypomniała. Kavak. Batarianin o wyjątkowo dobrej reputacji. Powoli wstała z krzesła, na którym siedziała.
-Kolejka dla wszystkich. Ja stawiam. - rzuciła, by podać najbardziej oczywisty powód, dla którego wstaje się od stołu. Wolała nie robić nic w obecności stróża prawa. Kto wie jakie jest jej nastawienie do Błękitnych Słońc. Odeszła w stronę baru, po czym na kanale komunikacji Błękitnych Słońc zdecydowała się na kontakt z Kavakiem, zaczynając od swojego numeru identyfikacyjnego
-Tutaj 3380244RD, Luna Reyes. Kavak, potrzebuję przysługi. Informacji. Spotkajmy się to pogadamy jak mogę się odwdzięczyć. Czy z tej misji może wyniknąć coś korzystnego dla Słońc? Raczej nie, ale nigdy nie wiadomo, aż do końca misji. Zamówiła, kolejkę whisky dla wszystkich, z którą wróciła do stolika i rozdzieliła między pijących.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1584
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

2 maja 2026, o 17:02

Czuł się na ten moment całkowicie niepotrzebny. I dobrze. Te małe przerwy były jedną rzeczą, która trzymała go przy tej pracy. Jeśli miał farta to trafiał na zespół, który robił wszystko za niego. W większości wypadków musiał jednak wszystko robić bo zespół nie potrafił nawet trafić klejem do japy. Motywujący widok.
Jego wzrok przeskakiwał między jednym członkiem zespołu, a kolejnym. Skax był w końcu dyskiem. Miał nadzieję, że cokolwiek ciekawego tam znajdą. Bał się, że to może być dysk na domowe porno. Dziwniejsze dyski potrafił znaleźć przeszukując mieszkania. Luna już była zajęta kontaktowaniem się ze swoimi. Nie przepadał za Słońcami. Nie przepadał za najemnikami z sieciówek ogólnie. Gryźli się między sobą bardziej niż Przymierze, a głównie o jakieś nic nie znaczące problemy. Miał nadzieję, że ich Mami wiedziała co robi.
Trochę go dziwiła Jean. Pamiętał ich ostatnie spotkanie i jej zadawanie pytań prosto z mostu dalej było na miejscu. Godne człowieka, który omijał socjalizowanie albo miał problemy społeczne. Znał to z doświadczenia, ale nie wiedział do której szafeczki ją wrzucić. Raczej nie powinno to przeszkadzać w misji. Pani Detektyw zbytnio nie protestowała przy niej. Domyślał się jednak, że z Quarianinem może nie pójść tak łatwo. Mimo wszystko nie mieli wyglądu porządnych obywateli. Nawet jak na Illium.
- Obstawie wyjścia z budynku. Pewnie ma już przygotowane jakieś drogi wyjścia. Sprawdzę jak to wygląda w okolicy. - Wypuścił powoli dym z płuc. Szło im całkiem nieźle. Nawet jeśli nie miał żadnych odpowiedzi w kwestii dwóch mężczyzn, którzy pojawili się na miejscu.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13439
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

4 maja 2026, o 02:08

Ilium pozostało w pewien sposób nieskalane wojną. Nowy konflikt Sojuszu z Radą nie zdążył jeszcze zmyć tu wszystkiego i zastąpić samym sobą na modłę podobną do tego, co stało się z Omegą. Gangi nie straciły na wartości, nie musiały jednoczyć się przeciwko apokaliptycznemu dla siebie zagrożeniu. Choć ręka Rady pozostawała nieco oddalona od planety, to samo jej widmo wystarczało, by odpędzić SST.
Biznes więc pozostawał w normie. Przynajmniej na razie.

Farrah przekierowała znużone spojrzenie na Skaxa i choć pierwotnie słuchała go bez żadnej reakcji, w końcu cmoknęła cicho.
- Nie wiem, czy tak będzie. Nie widziałam go nigdy w towarzystwie żadnego Quarianina i nie ma on o nich za dobrego zdania. I nie, nie wiem o co poszło. - Opcji było wiele. Mógł być wygnańcem, wyrzutkiem. Kimś, kto zgrzeszył przeciwko Flocie i teraz znalazł się tutaj. Mógł też odejść z własnej woli, Skax słyszał z pewnością też o takich przypadkach. Nie każdy jego pobratymiec pozostawał wierny flocie, choć mało który prowadził potem własną "operację", tak jak rzekomo robił to teraz Nerwusik.
- Jeśli do mnie dotrą, to byłam tutaj, robiąc to, co robię co piątek. Nic wam nie powiedziałam, ale pan "to nie byli profesjonaliści" miał koneksje i jakoś sobie beze mnie poradziliście. To oczywiście pod warunkiem, że z wami nigdzie nie pójdę. A jeśli pójdę, no to to już będzie nasz problem - uśmiechnęła się z najmniejszą nutą przebiegłości, mrużąc przy tym oczy z satysfakcją taką, jakby wymyśliła największą możliwą intrygę tego świata.
Mogli być jednak przekonani, że miała trochę racji. Robienie krzywdy funkcjonariuszom prawa nie było nigdy mądre. Nawet na Ilium, to przyciągało uwagę, która nikomu się nie opłacała. Farrah zaś była cyniczna i wyglądało na to, że łatwo będzie uwierzyć, że nie kiwnęła nawet palcem.
- Mogę załatwić wam to spotkanie, ale wątpię, bym dotarła do niego jeszcze dzisiaj. Znacie moje warunki - nie robicie mu żadnej krzywdy i nie dajecie mu, hm, powodów by mieć mi za złe. Pasuje?
Akcja Luny nie wydała się wywołać w Norze żadnego rodzaju podejrzeń, a nawet jeśli jednak je wywołała, to Detektyw nie dała tego po sobie poznać.
- O, lubię ludzi z takim nastawieniem - kiwnęła tylko głową, pozwalając jej odejść.
Samo skontaktowanie się z Kavakiem nie było wcale problemem. Musiała jednak chwilę zaczekać, by po podaniu swojego numeru identyfikacyjnego usłyszeć jakikolwiek głos. Pierwotnie słyszała jedynie dyszenie w komunikatorze, a potem serię kliknięć w terminalu. Słońca, choć były gangiem, lubiły zasłaniać się otoczką faktycznej firmy ochroniarskiej, a co za tym szło, prowadziły pewien stopień biurokracji. Nawet jednostki mniejsze, takie jak ta Kavaka, podchodziły do spraw ze znacznie większą skrupulatnością, niż taka Krwawa Horda. Nie znaczyło to jednak wcale, że pozostawali tak profesjonalni do samego końca.
- Nie jesteś jedną z moich - usłyszała głos niski jak na człowieka i raczej wysoki jak na Batarianina. - Wybrałaś sobie nieciekawy czas na takie otwarte obietnice, ale zobaczę, co da się zrobić. Przyjdź do motelu. Recepcja cię rozpozna.
Połączenie zostało urwane od jego strony. Wiedziała, gdzie ma się udać w sektorze. Ludzie Kavaka używali motelu "Czarny Motyl" jako frontu dla swoich bardziej pokojowych operacji. Nie mówił nic o braku towarzystwa, więc najpewniej mogła zabrać też swoich sojuszników bez większych problemów.

@Skax @Hawk @Charles Striker @Luna Reyes
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1584
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

6 maja 2026, o 14:26

Przewrócił oczyma na wieść o byciu Panem Profesjonalistą. To, że wiedział jak działa ta gra nie znaczy, że lubił w nią grać tak samo jak wszyscy. Tylko ci co przeżyli dość długo mieli komfort robienia rzeczy po swojemu. On już swój okres bycia narzędziem odbył z nawiązką.
- No to zapraszamy do zabawy. - Uśmiechnął się krzywo wypuszczając dym z ust. Akurat lokalny Stróż Prawa pod ręką zawsze był przydatny. Zawsze palec mniej swędził, kiedy za kimś stała cała machina biurokracyjna. Przy korupcji na Illium posiadanie na kogoś haka było najlepszą inwestycją. Z takim trupem na koncie to bilet do wiecznego bycia walonym w tyłek przez magię wolnego rynku.
- Może załapiesz jak powinno się rozmawiać z Korpo. - Jako weteran tej branży zdążył zdobyć naprawdę spore doświadczenie w kwestii takich dyskusji. Tytany na glinianych nogach szybko się składały gdy twoje zagrywki zaczynały się odbijać na ich wynikach finansowych. Gdyby nie był jednoosobową grupą debili to pewnie zacząłby się bawić w manipulacje rynków. Hemera pokazała mu, że to znacznie łatwiejsze niż zakładał.
- Naprawdę trzeba poczekać z tym do jutra? - Zapytał lekko zaskoczony. Wiedział już, że to paranoik ale nie prokrastynator. Chociaż patrząc na Skaxa i jego brak zaskoku przy podaniu dysku. Nie był już pewny czy to cecha Rasy czy może tych co za długo na pielgrzymce byli.
Średnio był przekonany do noclegu. Nie zamierzał zamieszkać w slumsie, ale ceny hoteli na Illium potrafiły wyrwać dziurę w kieszeni.
Niby mogli dzisiejszy wieczór spędzić na śledzeniu tego co znalazła Luna, ale raczej nie miała prawo to być tak łatwe. Pewnie będą chcieli coś za taką przysługę. Nie mieli czasu na takie pierdoły. Wiedział, że to ludzie Luny ale zastanawiał się jak zła byłaby gdyby torturami wyciągnął z niego te informacje. Nie zamierzał poniżać się dla czegoś co mógł zdobyć siłą.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 315
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

Re: Dzielnica mieszkalna

6 maja 2026, o 19:47

Luna po przesłaniu swojego komunikatu czekała przy barze aż drinki nie zostaną przygotowane. Mniej więcej takiej odpowiedzi właśnie się spodziewała. Oczywiście, że nie spodziewała się, że będzie prosto, nikt nie daje nic na tym świecie za darmo. Niemniej to byli jej ludzie, cokolwiek będzie trzeba zrobić, pomoże jej organizacji, nawiąże też nowe relacje, które mogą przydatne. Już nie będzie nieznajomą. A kto wie kiedy kontakt na Illium może się znowu przydać.
I tak, Luna byłaby bardzo zła, gdyby zaszła konieczność torturowania Kavaka. Odpisała Kavakowi, że się wkrótce stawi.
Uniosła szkalnkę z whisky w geście toastu. -Za nasz owocny pobyt i przyjemnie spędzony czas na Illium.- skoro już są w barze, to mogli równie dobrze przed stróżem prawa udawać bardziej wyluzowanych, a przez to mniej groźnych.
Po tym wysłała wiadomość do pozostałej trójki. Motel o uroczej nazwie Czarny Motyl. Może tam się dowiemy czegoś więcej, jak dobrze to rozegramy. Ktoś chętny iść ze mną?- nie do końca wiedziała czy Kavak będzie szczęśliwy, gdy zobaczy całą czwórkę, ale nie mówił też, że ma przyjść sama. Była w każdym razie gotowa dowiedzieć się czegoś od swoich. I nawiązać nową współpracę jak dobrze pójdzie.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Skax
Awatar użytkownika
Posty: 366
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

6 maja 2026, o 20:56

Skax odprowadził wzrokiem Lunę, po czym przeniósł spojrzenie na detektyw Farrah. Informacje o tym, że Nerwusik ma uraz do innych Quarian sprawiła, że inżynier poczuł się jakoś nieswojo. Wygnanie lub dobrowolne odejście z Floty rzadko kończyło się spokojnie i pokojowo, a tacy osobnicy często odcinali się od przeszłości grubą kreską. Skax nie znał powodów dla których ten Quarianin mógł tak postąpić, ale nie zamierzał o to dopytywać. Jego naturalna chęć pomocy często była aż zbyt "pomocna" i była odbierana przez wielu jako wtrącanie się do spraw, do których nie powinien.

-Jeśli ma uprzedzenia, to moja obecność może być albo katalizatorem albo przeszkodą. Zaryzykują to pierwsze- Powiedział, a filtry jego maski kliknęły cicho znajomym dźwiękiem podczas wydechu. Po czym szybko dodał -Najwyżej się wycofam i zostawię wam resztę.-

Kątem oka zarejestrował wiadomość od Luny na swoim omnikluczu. Skoro wizja spotkania właśnie się im znacznie oddaliła to i tak mieli wolne okienko czasowe, aby sprawdzić alternatywne ślady.

-Oczywiście. Żadnego rozlewu krwi. Pójdziemy tylko porozmawiać. Bardzo by nam jednak zależało, aby spotkanie odbyło się możliwie jak najwcześniej. Sprawcy i tak mają już sporą przewagę. Dodanie im kolejnych kilkunastu godzina na zatarcie śladów nikomu z nas się raczej nie podoba- Posłał bardzo wymowne spojrzenia w kierunku Charlesa. Pierwsze dotyczące jego temperamentu oraz broni, którą potrafił wyrządzić solidną krzywdę. Drugie dotyczące braku cierpliwości oraz takiej bezpośredniości. Nie wszystko można było sobie tak po prostu wyszarpać i Quarianin wychodził z założenia, że lepiej czasem poczekać niż popełnić błąd. Kiwnął też głową w kierunku Luny, zatwierdzając jej propozycję o Czarnym Motylu.

Nerwusik wciąż pozostawał najlepszą opcją z dostępnych, zarówno pod kątem ich obecnej misji jak i tego jakie w przyszłości Skax mógłby mieć korzyści z tej nowej znajomości. Może niechęć do innych Quarian wcale nie była taka prawdziwa, a jedynie wynikała z faktu, że po prostu ciężko czasem trafić na przedstawiciela swojego gatunku w miejscach takich jak to. Tym bardziej, że wielu było typem samotnika. Może uda się to jakoś wyjaśnić. Ale do momentu ich spotkania, będą musieli się zająć czymś innym. Poszukiwania alternatywnych źródeł dobrego oprogramowania i próba przywrócenia kopii może by dała jakieś nadzieje, ale szkoda było wstrzymywać całą ekipę przy tak niepewnym celu.
ObrazekObrazek

Wróć do „Nos Astra”