W galaktyce istnieje około 400 miliardów gwiazd. Zbadano lub chociaż odwiedzono dotąd mniej niż 1% z nich. Pozostałe światy oraz bogactwa, które zawierają, wciąż czekają na odnalezienie przez korporacje lub niezależnych poszukiwaczy.

Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13439
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

[Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

5 maja 2026, o 23:11

Kenji wodził spojrzeniem po nich wszystkich, jego omni-klucz wszedł w ruch i po chwili już spisywał wszystkie pomysły, nieważne jak ambitne bądź oryginalne. Koncepcja stworzenia prowizorycznych ładunków wybuchowych z pewnością mogła wymagać czasu, którego nie mieli, ale nie widział nic przeciwko sprawdzeniu posiadanych przez nich zapasów. Jak na kucharza miał dość aktywną rolę w tym wszystkim.
- Niestety, posiadłość nie dysponuje aktywnym wyposażeniem bojowym. Jest ono zakazane na Hemerze - westchnął, wyrażając z tego powodu pewne ubolewanie. - Mamy wyłącznie kamery i podstawowe zabezpieczenia. To mimo wszystko jeden z... tańszych dystryktów - dodał, ostatnie słowa wypowiadając szeptem, zerkając w stronę klatki schodowej, z której kierunku zaczęły ich dobiegać odgłosy kroków.
- Słyszałam to - głos Gauthier dobiegł ich z daleka gdy schodziła na dół, wreszcie wkraczając z powrotem do salonu.
Jej suknię zastąpił prosty kombinezon, opinający jej kształty może nieco zbyt dobrze, a może po prostu była zbyt hojnie obdarzoną kobietą. Wydawał się praktyczny i wygodny, przypięła do niego generator tarcz oraz parę ładownic, w których musiała posiadać jakieś przedmioty. Wokół jej uda tkwiła kabura na pistolet. Nie był to pancerz, ale przynajmniej nie tkwiła przed nimi w szpilkach.
- Powinny być jakieś żele w magazynie, przynieś je - zarządziła, podchodząc do tkwiącej w środku tego wszystkiego Rue. Rysy jej twarzy złagodniały gdy zbliżyła się do dziewczynki. W jej dłoni błysnął przedmiot - mały generator tarcz, który wręczyła Mili, nie czując potrzeby przejmowania tematu dziecka od chętnej do opieki Chorwatki. Zaraz potem, w jej drugiej ręce ukazało się małe pudełeczko. - Weź to, dobrze? - powiedziała cicho, wyciągając z wnętrza pudełka jakiś mały przedmiot i wsuwając do kieszonki, którą posiadał pluszak Rue. - Dzięki temu będziesz bezpieczna.
Rue spojrzała na przedmiot, wyraźnie się nad nim zastanawiając.
- Opiekunka mówiła, że tylko broń sprawia, że człowiek jest bezpieczny - powiedziała lakonicznie, ściskając mocniej maskotkę. - Czy to broń?
Gautier uśmiechnęła się zakłopotana i przytaknęła, odwracając się z pudełeczkiem w dłoni. Wydobyła z niego drugi, identyczny przedmiot - błysnął w powietrzu, gdy rzuciła go w stronę Strikera.
W jego dłoniach pojawił się mały, dyskretny kolczyk. Wykonany z osiemnastokaratowego złota miał prostą, elegancką formę i dopracowane wykończenie. Smukłe złote kółko z ciemnym detalem wyglądało nowocześnie i uniwersalnie, bez zbędnych ozdób, które czyniłyby go kobiecym - pasował dla każdego. Subtelny połysk metalu podkreślał wysoką jakość wykonania i minimalistyczny, ekskluzywny charakter biżuterii. Musiał kosztować Gauthier sporą kwotę kredytów.
Nie jego wygląd jednak przykuwał uwagę.
ZESTAW BIŻUTERII "GOLDEN EYE" Para minimalistycznych kolczyków wykonanych ze stopu złota i grafenu, wyposażona w mikroskopijne emitery zakłóceń. Urządzenie generuje lokalne pole szumów elektromagnetycznych, które maskuje aktywność implantów oraz utrudnia ich wykrycie przez standardowe skanery i systemy identyfikacyjne. Technologia działa pasywnie i pozostaje praktycznie niewidoczna dla większości urządzeń monitorujących.
Uniemożliwia wykrycie wszelkich implantów i cybernetycznych wszczepów użytkownika ukrywając ich sygnały elektroniczne. Działa na wszystkie popularne marki low- i high-endowych skanerów używanych komercyjnie.
Gauthier odrzuciła pudełko w bok, nie dbając o to, w jakim miejscu wylądowało. W tym czasie Kenji mknął z powrotem, rzucając na stół pięć omni-żeli i pięć medi-żeli, którymi mogli się poczęstować.
- Nie możesz do końca przejąć jej sygnatury, ale dzięki tym kolczykom możemy przejąć sygnał i go sklonować. To lepsze niż nic - zaoferowała, wskazując mu przedmiot, który, jak Rue, mógł wsadzić sobie do ładownicy. - Nie zgub, są drogie.
Mrugnęła do niego porozumiewawczo, nim wszyscy ruszyli do piwnicy by przetestować teorię.
Teorię, która dość szybko odnalazła zastosowanie w praktyce.
Ściany piwnicy były grube - potrzebowały nie jednego, a paru, męczących uderzeń wzmocnionych implantem burzącym by wreszcie stworzyć w nich dziurę na tyle wielką, by Kiru mogła przez nią przejść. Po drugiej stronie znajdował się ciemny i ciasny korytarz, ewidentnie nieprzystosowany do większych grup. Mogli poruszać się w nim dwójkami, bądź Kiru mogła uprawiać podróż solo.
- Zbliżają się - ostrzegł ich Kenji. W tym czasie zaopatrzył się w karabin szturmowy i generator tarcz. - Nasi ludzie są u góry, ale nie powstrzymają ich na długo.
Gauthier przeniosła na nich swoje spojrzenie.
- To jak robimy? Ktoś tu zostaje, żeby kupić Rue więcej czasu? - zagadnęła, krzyżując ręce na klatce piersiowej. - Ja mogę pójść środkiem i wziąć ją na ręce. Chyba lepiej, żeby przód i tył był bardziej zabezpieczony, ale nie zamierzam się upierać.

Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1584
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

6 maja 2026, o 17:00

Nie był zaskoczony, że zabezpieczenia leżały i kwiczały. Nie mieli tutaj przestępczości jako takiej. Dlatego jeśli dobrze to rozegrają, to mogą to sprzedać jako niesprowokowany atak. Do tego zarząd Hemery będzie chciał to uciszyć dla przyszłych inwestycji. Wrzucenie człowieka jak Striker do tak delikatnego ekosystemu nie mogło wyjść temu miejscu na dobre.
Gdy rozgorzała dyskusja najpierw spojrzał to na Kiru, to na Ishe. Zastanawiał się czy to on jest debilem, który nie umie się wypowiadać czy inni chcą go po prostu zabić umysłowo. Chociaż jedna to nawet chciała go ogólnie zabić robiąc z niego wabia. Nie żeby mu to przeszkadzało, ale zakładał, że może będzie drugi na jej liści do samobójczych misji. Jak zawsze zaszczytne pierwsze miejsce.
- Kiru, Kruszynko moja, ty też masz wyjść tym tunelem. - Przez chwilę mielił coś w myślach. Po obrazach jakie wbrew jego woli zostały mu pokazane w myślach parsknął śmiechem. - O nie, zaklinowałam się! Jestem tylko niewinną Yaghlanką. Nie rób mi krzywdy Agencie Cerberusa. - Zaczął rechotać idiotycznie i przeniósł wzrok na znajomą sylwetkę. - Może Isha powinna być wabikiem. Ma już doświadczenie w uwodzeniu ich najlepszych ludzi.
Wizja Kai Lenga przybywającego z odsieczą dla swojej orientalnej dziewczyny był niesamowicie zabawny w jego głowie. Do tego dramatyzm tego gnoja kupiłby im tyle czasu, że Rue zdążyłaby dożyć starości. Nieprzyjemny dreszcz przeszedł po jego plecach gdy w tle odbił się głos Gauthier. To, że musiał jej ufać było bardziej bolesne niż chciał przyznać. Według zasad powinien jej był już ukręcić łeb za Cerberus, ale nie wyczuwał od niej przez ten cały czas ani trochę złych intencji. Nie czuł się dobrze wśród takich ludzi.
Nie był zbytnio skoncentrowany na jej walorach przez cały wieczór. Już wystarczyła mu recenzja Viktora, który naćpany prawdopodobnie był w poszukiwaniach zamiennika po tym odrzuceniu. Niestety ciekawość ocenienia sprzętu, który nosiła była silniejsza od Strikera. Tyle, że to nie ten sprzęt był głównie na widoku. Zaciągnął się skrętem silniej żeby zakryć dość mocno zaskoczony wyraz twarzy. Nie żeby robił sobie nadzieję. Był już nauczony, że takie coś jak on może zaakceptować tylko ktoś po długich godzinach programowania. Wiedza, której nie potrzebował ale Cerberus uznał, że może mu się przydać.
Z zamyślenia z tych słodko-gorzkich wspomnień wyrwał go jej głos i coś błyszczącego lecącego w jego stronę. Złapał je wolną ręką, a po chwili spojrzał z czym ma doczynienia. Nie musiała długo czekać na jego reakcje ale co dziwnie brzmiała naturalnie.
- Czy to jest zestaw “Golden Eye”? - Wzrok miał wbity w urządzenie. Słyszał o tym sprzęcie, ale nigdy nie dopuścili go na długość ręki do takiego sprzętu. Nie do tego był zbudowany. Przynajmniej tak mu powtarzali. - To jest. - Zrobił, krótką przerwę zachwycając się nową zabawką. - To jest naprawdę fajne. - Schował kolczyk do kieszonki jako, że nie miał jak przebić sobie teraz ucha. - Dzięki.

Ciężko było mu przez chwilę złapać oddech po zakończonym wyburzeniu. Na zdjęciach wyglądała na znacznie chudszą. Ciągle dawał się złapać na te same zagrywki. Może winą też było to, że z ust nie wyjmował powoli kończącego się skręta.
Nie miał też zbytnio czasu na relaks. Z tego co mówił Kenji to mieli już tylko parę chwil do rozpoczęcia szturmu. To był jedyne chwilę gdy profesjonalizm Strikera wracał do gry. Myśl śmierci dawała mu spokój. Nic nie miało wtedy znaczenia. Tylko i wyłącznie wykonanie misji.
- Zostanę z twoimi ludźmi. Nie możemy pozwolić sobie na kompromisy. Jesteśmy jedynym co stoi pomiędzy zgnilizną Cerberusa, a jej życiem. - Wskazał na dziewczynkę, a ton jego głosu średnio oczekiwał odmowy. Dość łatwo przychodziło mu szczekanie rozkazów. - Isha i Mila idą przodem. W środku Gauthier i Rue. Kiru zamykasz pochód.
Jego wzrok przeniósł się na Ishe.
- Wyprowadź ich stamtąd. Prawdopodobnie będą na was czekać na miejscu.
Przynajmniej on by tak zrobił. Oddział obserwacyjny na wszelki wypadek. Do tego nikt z nich nie miał do tego podejścia jak on. Wątpił by ktokolwiek z nich był tak zdegenerowany przez swoje otoczenie.
- Gdziekolwiek nie pójdziemy. Zawsze kończymy w tych samych kurwa miejscach. - Wypuścił dym z płuc, a niedopałek zmiażdżył pod opancerzonym butem. - To jest sprawiedliwość. - Założył hełm na głowę w końcu wracając do swojego prywatnego królestwa. - Tak myślę.
Westchnął odpinając od paska Szpona. Musiał się uzbroić w kuchni. Wciąż nie miał drugiej broni więc chciał wykorzystać jakiś tasak lub nóż. Szczególnie, że walka zwarciu byłą najbardziej prawdopodobna.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Isha D'veve
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 383
Rejestracja: 17 paź 2021, o 18:53
Miano: Isha D'veve
Wiek: 109
Klasa: Adept
Rasa: Asari
Zawód: Najemniczka
Lokalizacja: Hemera
Status: Wolna od Cerberusa
Kredyty: 21.500
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

8 maja 2026, o 23:49

Również nie była szczególnie zaskoczona stanem zabezpieczeń. Gauthier była nowicjuszką na Hemerze. Nie miała nawet czasu, by na dobre rozłożyć się tu w sposób, który zapewniłby jej więcej bezpieczeństwa, niż absolutne minimum. Mogła jednak liczyć na łut szczęścia, choć nadzieja ta została zgaszona. Nie było nic, czego mogliby użyć tak na poważnie.
- Jeb się - parsknęła sucho.
Nie potrzebowała dodawać więcej. Ciężko było, by nie zaczęło jej robić się gorąco z gniewu, gdy tylko przytaczano laboratoria. Rozwścieczała ją myśl, że nie wszyscy ponieśli odpowiedzialność za to, co się tam działo. Wielu musiało jeszcze ponieść konsekwencje swoich zbrodni, a Isha będzie musiała, choćby dla własnego spokoju, kiedyś to zrobić. W pewnym stopniu oburzało jej przypominanie jej całej sytuacji tak, jakby była czymkolwiek innym, niż ofiarą, ale nie potrafiła winić za to Strikera. Pewnie nawet o tym nie pomyślał.
A ona przecież była zbyt emocjonalnie zdystansowana, by się tym przejąć.
Wyglądało na to, że Striker będzie ich pierwszą linią obrony. Szybko wydał rozkazy co do tego kto ma być gdzie, a Isha niestety nie znalazła niczego, do czego mogłaby się przyczepić. Zaproponowałaby to samo. Wybiła się więc do przodu, odbijając wpierw od ściany przy której stała. Wymieniła się spojrzeniami z Charlesem, który miał jeszcze ostatnie dyrektywy przed ich rozłomką. Miała nadzieję, że nie umrze. Jeśli ktoś miał przeżyć ten manewr, to on.
- To Cerberus - powiedziała. - Chuj wie, gdzie będą.
Lecz będą głupcami, by z nimi teraz zadrzeć. Skończył się czas ataków z zaskoczenia, napaści na balach i dźgania się po brzuchach w sukienkach. Teraz grali w inną grę, i to w taką, w którą D'veve była cholernie dobra.
Nie mieli dużo czasu. Wyjęty karabin spoczywający teraz w jej dłoniach wydał jej się dziwnie lekki. Wygląda na to, że nadal miała to w sobie, nieważne jak by się nie czuła.
I pomyśleć, że niektóre Asari potrafią to robić całe życie.
- Postaraj się nie wpakować tym razem do żadnej klatki - zwróciła się do Strikera przed wyjściem.
Mila Račan
Awatar użytkownika
Posty: 392
Rejestracja: 1 cze 2021, o 11:48
Miano: Mila Račan
Wiek: 33
Klasa: Szturmować Muszę Albo Się Uduszę
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemniczka
Lokalizacja: Horyzont
Status: Cud że jeszcze żyje
Kredyty: 23.895
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

10 maja 2026, o 13:34

Mila przejęła od Zoe tarczę, szacując przez chwilę, w którym miejscu może zamontować na dziewczynce ustrojstwo. Zaczepiła ją w końcu porządnie o spodnie, uruchamiając i z zadowoleniem obserwując, jak urządzenie zaczyna cichutko buczeć, a wokół drobnej sylwetki pojawia się praktycznie niezauważalna bariera. W trakcie, gdy ona montowała tarcze, rudowłosa dawała jej coś jeszcze, co kątem oka zabłyszczało jej kawałkiem metalu. Kiedy z tego samego puzderka wyciągnęła coś identycznego dla Strikera i wytłumaczenia pojawiły się w tym samym czasie, przestała się tym interesować, skupiając na tym, co mówiła Rue. A mówiła kolejną łamiącą jej serce rzecz. Mila zrobiła podobną minę do Zoe - zakłopotaną, ale w przeciwieństwie do niej, postanowiła odpowiedzieć dziewczynce.

Ty jesteś bezpieczna, bo jesteś z nami. Nie potrzebujesz broni.I nigdy nie powinnaś, dopowiedziała sobie w myślach, sięgając tuż po tym po żele. Najpierw zaaplikowała trzy z nich na własny pancerz, doprowadzając go do porządku, a gdy nikt inny nie kwapił się do zabrania pozostałej dwójki, załadowała je do kieszeni, przeliczając teraz, że ma ich cztery. Potem uzupełniła medi-żele o trzy zabrane wcześniej, gdy walczyła, czwarty aplikując sobie, piąty zostawiając dla reszty. Poklepała się po wcześniejszych ranach, czując się w końcu odświeżona na tyle, że mogła działać dalej.

Zaprowadzając Rue do piwnicy, najemniczka obserwowała, jak ściana ruch po ruchu jest burzona, czując świerzbienie w palcach. Chwyciła już za pogniecioną paczkę papierosów skitraną w kolejnej z sakw, ale spoglądając na dziewczynkę u jej boku, schowała je. Uznała, że mrówki krążące jej po dłoni uspokoi broń. Sekundę zastanawiała się, czy wziąć karabin, czy strzelbę, ale po sugestii, by ruszyła przodem z Ishą, zabrała to drugie. W małych przestrzeniach strzelba powinna się lepiej przydać, a i może ona będzie miała więcej szczęścia, niż ostatnio, gdy raz po razie dostawała w ciry, nie mając okazji do zrewanżowania się. Teraz zaś czuła, że taka okazja może się trafić.

Będziesz teraz iść z Zoe w środku, dobrze? Ona cię ochroni, ja będę z przodu. Cokolwiek by się nie działo, trzymaj się kogoś z naszej czwórki i pod żadnym pozorem nie odbiegaj. — Wyjaśniła, kucając przy Rue i z uśmiechem pokazując na rudowłosą. Gdy dziewczynka znalazła się przy Zoe, założyła hełm, wyciągnęła strzelbę, sprawdzając stan amunicji i odnotowując 3 śruty przed przeładowaniem. Zanim weszła do tunelu, zerknęła na Strikera. — Wracaj do tunelu, jak zrobi się gorąco — powiedziała, klepiąc go po ramieniu, po czym weszła w ciemne odmęty korytarzy serwisowych. Uruchomiła latarkę i zerknęła na Ishę, uśmiechając się drapieżnie. Była więcej niż gotowa na wystrzelenie salwy ze strzelby prosto w napataczającego się agenta w tunelu.
ObrazekObrazek
Kiru Heidr Varah
Awatar użytkownika
Posty: 839
Rejestracja: 3 cze 2013, o 23:04
Miano: Kiru Heidr Varah
Wiek: 100
Klasa: Szpieg
Rasa: Yahg
Zawód: Przemytnik
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Krwawa Horda, jako Urdnot Kubera poszukiwana przez organizacje zwalczające przemyt
Kredyty: 56.533
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

10 maja 2026, o 20:44

- Ta, szkoda że nie widziałeś tunelu jakim się przeciskałam na jednej stacji kosmicznej. To wyglądało jak zatwardzenie po mega ostrym kebabie – rzuciła anegdotką, wyobrażając sobie miny agentów Cerberusa gdyby naprawdę zaczęła rzucać tekstami o byciu niewinną damą w opresji. Może przy odrobinie szczęścia pierdolnęliby na zawał ze śmiechu. – Tyle dobrego, że sam mój rozmiar będzie robił za osłonę dla reszty grupy. Szkoda tylko, że nie mamy żadnych min ani niczego czym można byłoby zabezpieczyć tunel.
Był to problem, ponieważ w razie gdyby tamci się przebili to pobiegną prosto ich śladem. Jedyne na co mogli faktycznie liczyć w tym momencie to to, że po drodze natrafią na jakieś drzwi lub włazy, które będzie można zablokować.
- Zakosiliśmy tę snajperkę agentom Cerberusa - powiedziała podając Strikerowi broń – w korytarzu raczej nam się nie przyda, ale stąd możesz narobić nią niezłych szkód.
Teoretycznie można było ostrzeliwać tym żelastwem wychodzących z dziury wrogów, ale skoro priorytetem ich grupy miało być szybkie wycofanie się, potrzebowali broni z dużo większą szybkostrzelnością. Natomiast Striker mógł potencjalnie rozstawić się z tym sprzętem w jakimś oknie i nieco przerzedzić szeregi wroga.
Nie omieszkała też zapytać Zoe czy ma dostęp do jakiejś choćby pobieżnej mapy tych korytarzy. Byłoby kiepsko gdyby skręcili w złą stronę i utknęli dokładnie między litą ścianą a agentami Cerberusa.
ObrazekObrazek Wyświetl wiadomość pozafabularną
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13439
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

12 maja 2026, o 20:27

przeprawa tunelem - część 1
A<33<B<66<C
Rzut kością 1d100:
78


skuteczność ochrony gauthier
A<20<B<50<C
Rzut kością 1d100:
4

+2 safe tury
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13439
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

12 maja 2026, o 21:06

Rue przeniosła swoje bystre jak na ten wiek spojrzenie z Mili na stojącą obok Gauthier, otaksowała ją przez chwilę wzrokiem nim przytaknęła, zgadzając się do niej udać. Widok opancerzonych ciał czy uzbrojenia w dłoniach Chorwatki kompletnie jej nie ruszał, jakby przywykła do tego, że ludzie wyglądali w ten sposób - przynajmniej niektórzy.
- Nie, ja sama - zaprotestowała gdy rudowłosa pochyliła się by ją podnieść na ręce. Wyraz zniecierpliwienia przemknął po twarzy Zoé gdy przytaknęła, wyciągając do niej rękę. Prawdopodobnie gdy tylko zrobi się gorąco, postanowienie uszanowania decyzji dziecka szybko wyleci przez okno - lub tunel - ale tymczasowo ta tkwiła obok, przyglądając im się z zainteresowaniem.
Decyzja Strikera o pozostaniu w tyle gdy reszta miała uciec najwyraźniej nie wzbudziła w kobiecie dużego zaskoczenia - ze wszystkich, prawdopodobnie to jego wyobrażała sobie w tej roli najbardziej patrząc na to, co zrobił poprzednim razem.
- Jak nie klatka to co innego - odparła z rozbawieniem, pod którym chował się pewnego rodzaju dyskomfort. Patrzyła na niego przez chwilę, jakby nie wiedziała, czy powinna życzyć mu powodzenia, kazać mu spierdalać po ich sprzeczce czy dziękować za to, że planował ich osłaniać. Ostatecznie zdecydowała się na coś po środku. - Drzwi mojego statku będą otwarte.
Skinęła mu głową i odwróciła się, ruszając wraz z resztą do wnętrza tuneli pracowniczych.
Striker zastał Kenjiego tkwiącego w drzwiach prowadzących na górę. Mężczyzna nawiązał z nim kontakt wzrokowy i skinął lekko głową. Nie miał na sobie pancerza, lecz u pasa miał generator tarcz, a w dłoniach karabin szturmowy.
- Musi pan wiedzieć, panie Striker, że kiedyś walczyłem po drugiej stronie - przyznał cicho gdy zajmowali strategiczne pozycje na środkowym poziomie. Ludzie plątali się tu i ówdzie - ochrona Gauthier w dużej mierze składała się ze zwykłych pracowników, którym przy okazji zafundowano szkolenie bojowe. - Ale te czasy mam już za sobą - dodał, twardo, unosząc karabin w górę.
Salon Zoé został przekształcony w pobojowisko podczas gdy oni drążyli dziurę do tunelu. Meble były poprzewracane, oferując prowizoryczne osłony. Światła były wyłączone, pogrążając wnętrze w półmroku.
Pierwsze odgłosy walki dotarły z góry.
Huk rozbijanego szkła utonął w odgłosach wystrzałów gdy pierwsze oddziały Cerberusa wkroczyły do budynku. Karabin snajperski w dłoniach Strikera był ciężki i niewygodny, nawet rosły najemnik musiał zaszyć się w kącie i cierpliwie oczekiwać pojawienia się pierwszego celu zamiast maszerować z nim prosto w środek walki.
Ale nie musiał czekać długo.
Agenci Cerberusa nie byli oznakowani. Pancerze na ich ciałach były szare, pozbawione jakichkolwiek znaków szczególnych. Gdy pierwsi z nich pojawili się na schodach, odgłos wystrzału ze snajperki nieomal przypominał eksplozję. Kula przeszyła czaszkę wysokiego blondyna, który osunął się na schodach, sprawiając, że następna osoba nieomal się o niego potknęła.
Cerberus szybko przekonał się o możliwościach Strikera i po trzech trupach, zaprzestał używania schodów. Ogień strzałów pochłonął całą posesję Gauthier - sylwetki poruszały się po trawniku po drugiej stronie ogromnych okien, zakradały się do drzwi wejściowych, ich cienie przemykały między pomieszczeniami. Pracownicy Gauthier odpowiadali na każdy strzał własnym i choć nie wyglądali na takich, radzili sobie całkiem nieźle. Tylko jednej osobie udało się dotrzeć na dwa metry do tkwiącego w salonie Strikera i był to biotyk, który przeniósł się w sam środek szarżą tylko po to, by zostać wyeliminowanym przez Kenjiego.
Mężczyzna dyszał ciężko gdy chwilowo w powietrzu nastała cisza. Agenci musieli obecnie planować swoje następne posunięcie, ochrona Gauthier niespokojnie przeładowywała swoje bronie. Przez rozbite okna w salonie wpadał do środka wiatr, niemal przypominający ten prawdziwy, którego doświadczyć można było na Ziemi.
- Utrzymamy ten punkt. Powinien się pan ewakuować razem z resztą - zaoferował Kenji, dumnie prostując plecy, które chwilę wcześniej były już lekko zgarbione. - Kupimy panu co najmniej piętnaście minut.
Przeprawa tunelem nie była łatwa.
Wąski korytarz miał tysiące rozgałęzień i chociaż Kiru pragnęła zobaczyć jego mapę, Gauthier takiej nie posiadała. Bardzo szybko okazało się, że Rue nie jest w stanie iść odpowiednio szybko i choć rudowłosa próbowała dać jej możliwość bycia niezależną, wkrótce podniosła ją na ręce ku wyraźnemu niezadowoleniu dziecka.
Kiru ledwie mieściła się w korytarzu serwisowym, nie mówiąc o dwójce kobiet idących ramię ramię z przodu. Sporadycznie widzieli sylwetki przemykających tu i ówdzie pracowników, wszyscy jednak zmierzali w kierunku odwrotnym do nich - wypełniali swoje obowiązki, śpieszyli się w miejsca, w których byli potrzebni.
Lub wiedzieli co się święci.
- Nie podoba mi się to - mruknęła Gauthier gdy również ich intuicja podpowiedziała, że coś w powietrzu się zmieniło. Sporadyczni pracownicy zniknęli, tunel, którym zmierzały, był zupełnie pusty.
Wtedy z dala, echem dotarły do nich odgłosy strzałów. Nie sposób było określić, jak daleko były - odgłosy rezonowały w ten sposób, że równie dobrze mogły docierać zza tunelu jak i z jego środka. Rudowłosa zaklęła głośno, przyśpieszyła, ignorując Rue, która chwyciła za jej włosy i szarpała wściekle, domagając się postawienia na ziemię.
- Stać! - krzyk dobiegł ich zza załomu korytarza gdy tylko do niego dotarły.
Czwórka pracowników Hemery tkwiła w tunelu niczym zwarta, zbita przeszkoda. Mieli na sobie uniformy, podobne do tych, które nosili pracownicy na gali. Dwójka kobiet, jedna asari, jedna ludzka przedstawicielka, stały z tyłu - z przodu stał turianin i ludzki mężczyzna, którego głos do nich przemówił. Wyciągnął rękę przed siebie, kończyna wyraźnie drżała. Nie miał w sobie przekonania i odwagi ochroniarza, widać było, że usiłuje ich zatrzymać z powinności bądź rozkazu, nie dlatego, że tego chciał.
- Nie możecie tutaj przebywać - dodał drżącym głosem, spoglądając na ich uzbrojenie. - Nie przejdziecie dalej.
W korytarzu było zbyt ciasno by mogły ich ominąć. Odgłosy strzałów wydawały się ich doganiać, a może to ich psychika podpowiadała im fałszywe wnioski. Gauthier zdawała się wierzyć w to pierwsze, bo przestąpiła z nogi na nogę.
- Nie mamy na to czasu - syknęła wściekle do stojącej na przodzie Ishy i Mili. - Na dyskusje również.

Wyświetl uwagę Mistrza Gry
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1584
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

14 maja 2026, o 00:42

Jego głowa przekrzywiłą się lekko w lewo na słowa Ishy. Nigdy nie opuścił klatki w której się znajdował. Codziennie czuł jak jej ściany napierają na niego coraz mocniej. Gorzej, że to głównie dlatego że był mentalnie spasiony. Jego małe wybuchy były nagromadzonym bólem, który wylewał się pomiędzy prętami.
Odebrał od Kiru nową pukawkę i zrozumiał, że chyba nie potrzebował dodatkowej broni. To przeciwnicy potrzebowali dodatkowego pancerza. Dobrze, że nie mogli zobaczyć na twarzy szczerego uśmiechu na myśl co mógł zrobić z taką armatą. Teraz już wszyscy będą myśleć, że sobie kompensuje pewne braki.
- Zdefiniuj gorąco. - Parsknął śmiechem, a po chwili westchnął na słowa Gauthier. Nie pamiętał, żeby ktokolwiek mu zostawił otwarte drzwi. Było to miłe. - Dziekuje, ale lepiej to przemyśl.
Zasalutował im na pożegnanie i zaczął się rozglądać za wygodniejszą pozycją strzelecką z resztą zespołu obronnego. Nawet miał już pomysł gdzie się ulokować i ukryć jednocześnie. Bogactwa miały swoje plusy. Szczególnie w ciemnościach jakie go powitały na piętrze.
- Ja też. - Było to wbrew jego woli i finalnie odpłacił im z nawiązką, ale to właśnie ten okres życia najbardziej ciążył w jego głowie. Nawet wszczepione wspomnienia nie potrafiły chociaż trochę zniszczyć obrazów z tamtego okresu. Zero szczęścia w nieszczęściu. - Widać.
Poklepał go po ramieniu i uniósł kciuk w górę. Był z niego na swój sposób dumny. Rzadko się zdarzało, że spotykał byłych członków takich organizacji nawet zadowolonych z życia. Gauthier była tego najlepszym przykładem. Striker nie widział dla siebie emerytury. Wiedział, że przyjdzie umrzeć w walce tutaj, czy innym miejscu.

Walka skończyłą się tak szyko jak się zaczełą. Oddział zwiadowczy został wybity do nogi. Przy takich stratach przeciwnika mogli sobie kupić chwilę czasu. Musiał przyznać, że zespół Gauthier był tak dobry jak zakładał. Poruszali się jak prawdziwy zespół. Zaczynał podejrzewać, że ich Sponsorka była kimś znacznie ważniejszym niż mógł zakładać.
Niestety propozycja odwrotu nie wchodziła w grę. Teraz dopiero zrozumiał co chciała mu przekazać ta Ruda Pinda. Mile widziany będzie jeśli wróci z jej zespołem. Inaczej będzie mu to wypominać do końca życia jeśli kiedykolwiek ją jeszcze spotka.
- Nie wydaje mi się. - Cmoknął głośno kręcąc głową. - Łatwiej będzie zniknąć na stacji jednej osobie, niż całej waszej trupie.
Zbliżył się też do Kenjiego i oparł rękę na jego ramieniu. Westchnął głośno i rzucił mu całkowicie szczerze.
- Muszę też odnaleźć Karajewa i go stąd zabrać. Nie zostawię go tutaj bo raz wybrał zabawę ponad to. - Wskazał rękoma różowy płyn spływający ze ściany, gdzie wcześniej biegł blondyn. Dobrze wiedział, że każdemu mogło się to zdarzyć. Szczególnie Jemu. Prawie każdego dnia. Do tego mógł wykorzystać go jako bilet wyjazdu z tej stacji. Bohaterska reputacja Viktora mogła mieć tutaj swoje plusy. - Słuchaj, nie każdy znalazł szczęście po drugiej stronie.
Skinął porozumiewawczo głową. Miał nadzieje, że zrozumie co miał mu do powiedzenia. Dopiero wtedy wrócił do bardziej monotonnej wojskowej mowy.
- Widziałeś w jakim stanie wrócili po lekkiej walce, a nie wiem co się działo wcześniej. Wierze w ich umiejętności, ale dobrze wiemy jak działa Cerberus. Jeśli zwiad miał na sobie monitoring, to już dobrze wiedzą, że jesteśmy tutaj tylko my. Wyślą dodatkowe wsparcie do portu, tutaj zostawią wystarczająco sił aby potwierdzić źródło sygnału. Mam wymieniać więcej?
Zapytał unosząc brwi. Mógł mu podać tysiące innych powodów dlaczego z taktycznego punktu widzenia ma rację, ale nie mieli na to czasu.
Skopiował od Kenjiego kody dostępu do systemów posiadłości. Teraz to oni grali na jego planszy, a nie było gorszego Mistrza Gry niż on. Szczególnie, dla swoich pionów. Zaczął więc występ od podłączenia się do systemów głośników. Znajdowały się prawie wszędzie. Te bogate Chuje uwielbiały “naturalny śpiew” ptaków. Stąd było już tylko z góry.
- Czy to burdel Trzygłowy Kundel? Razem z chłopakami zamawialiśmy dwie kurwy na dzisiejszy wieczór, jedną w czarnych krótkich włosach i jedną w długich blond, a zamiast tego dostaliśmy całą ekipę striptizerów! - Jego głos niósł się prawdopodobnie po całym kwartale. Sylwester naprawdę zapowiadał się szampańsko. - Mogłem was zabrać pod moje skrzydła, zabrać jeszcze jakąś Rudą i miałbym cały zespół. Aniołki Charliego.
Wybuchł śmiechem, a na kluczu odpalił zamykanie rolet. Nie mogli zobaczyć, jak reszta zaczyna się ewakuować. Ale mógł ich sprowokować do przedwczesnego ataku co było teraz na rękę. Przeniósł się trochę bliżej piwnicy by mieć łatwiejszą drogę ucieczki.
- A wy wszystko musieliście tak spierdolić. - Uśmiechnął się przeładowując snajperkę. - Teraz Ja, spierdole Wam Nowy Rok.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Mila Račan
Awatar użytkownika
Posty: 392
Rejestracja: 1 cze 2021, o 11:48
Miano: Mila Račan
Wiek: 33
Klasa: Szturmować Muszę Albo Się Uduszę
Rasa: Człowiek
Zawód: Najemniczka
Lokalizacja: Horyzont
Status: Cud że jeszcze żyje
Kredyty: 23.895
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

15 maja 2026, o 19:02

Przeciskanie się przez tunel było mordęgą, na którą Mila co jakiś czas narzekała pod nosem, szczególnie gdy jej ramię albo szurało o ścianę, albo o ramię Ishy. W pewnym momencie popędziła krok do przodu, wyprzedzając asari i utrzymując to tempo, byle tylko odzyskać choć odrobinę przestrzeni wokół siebie. Słyszała narzekania Rue, której nie podobało się trzymanie na rękach, ale cieszyła się, że Zoe nie komentowała tego szerzej, ani nie ulegała młodej. Komfort komfortem, ale należało się jak najbardziej pośpieszyć.

Zaklęła, gdy trafiła na grupę zastawiającą jej przejście. Oszacowała na szybko, co mieli na sobie - oprócz tarcz, czy widniały pistolety, ukryte pancerze, cokolwiek sugerującego, że są czymś więcej, niż tylko pracownikami. Zerknęła na Ishę, wiedząc, że ta pewnie nie chciałaby się z nimi użerać i sama pewnie po prostu by wystrzeliła w normalnych okolicznościach, ale... no właśnie. Wolała uniknąć rozlewu krwi przy Rue.

Postąpiła krok dalej, ze strzelbą lekko opuszczoną. Widziała wahanie turianina. Od niej samej biła pewność siebie. — Słyszysz to z tyłu? A teraz popatrz, z kim idziemy. Z dzieckiem. Dzieckiem kurwa, podczas gdy za nami strzelają się. Chcecie mieć krew dziecka na rękach? — spojrzała po wszystkich wokół, nadal mając palec na spuście. Z tej odległości ta broń była zabójcza i Mila specjalnie ją eksponowała, lufę trzymając minimalnie do ziemi. — Bo ja nie chcę, a tak będzie jak nas dogonią. I dlatego nas przepuścicie. Bo ja nie pozwolę, by jej się coś stało. W ten, czy inny sposób.

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Ostatnio zmieniony 15 maja 2026, o 20:56 przez Mila Račan, łącznie zmieniany 1 raz.
ObrazekObrazek
Isha D'veve
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 383
Rejestracja: 17 paź 2021, o 18:53
Miano: Isha D'veve
Wiek: 109
Klasa: Adept
Rasa: Asari
Zawód: Najemniczka
Lokalizacja: Hemera
Status: Wolna od Cerberusa
Kredyty: 21.500
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

15 maja 2026, o 20:50

Tunel techniczny, choć okazał się być możliwą opcją, to wcale nie był znowu taki przyjemny. Isha nie należała do drobnego sortu i teraz mocno to odczuła. Gdyby była może z dziesięć centymetrów niższa, z pewnością byłoby łatwiej. Zresztą, nawet lżejszy wariant pancerza nie ułatwiał spraw, a ten, który nosiła, wcale nie należał do tej kategorii. Pocieszała ją myśl, że przynajmniej nie była Kiru. Ta to musiała mieć źle.
Striker zresztą wcale nie miał teraz lepiej. Ciężko było wyzbyć się z głowy przekonania, że zostawiła go na śmierć. Wiedziała, że nie pierwszy raz znalazł się w opresji i pewnie też z niej wyjdzie, ale w końcu musiał być ten ostatni raz, a obawa, że nadszedł on teraz rosła tylko na sile.
Czemu o tym myślała? Gość był skurwielem. Żył takim życiem, na jakie zasłużył, i pewnie sam nie czułby za wiele, gdyby znalazł się w odwrotnej sytuacji. Powinna była odpłacić mu się tym samym, lecz nie do końca potrafiła.
Nie chciała nazwać go tym, czym mógłby być, gdyby tylko dopuścił ją kiedyś bliżej. Przyjacielem. Możliwe już, że nigdy go tak nie nazwie.
- Tobie też? - mruknęła do Gauthier, przeciskając się między ciasnymi, metalowymi przejściami. Prawie zahaczyła nogą o wystającą rurę. Zaklęła pod nosem. - Wiecie co, może reszta wcale nie ma tak źle...
W końcu wyszli na spotkanie grupie pracowników. Nie dostrzegła u nich ochroniarskiego nastawienia, ale wiedziała, że nawet słaby opór może je zgubić.
Miała już wyjść do przodu. Albo spróbować zastraszyć ich własnoręcznie, albo po prostu rozsmarować ich biotyką, by zeszli im z drogi. Mila wzięła jednak sprawy w swoje ręce. Może to i lepiej.
- Zejdźcie nam z drogi. Dla niej, nie dla nas, nie dla siebie. Jeśli ktoś zapyta, to słyszeliście strzały i podążyliście za protokołami. Jakieś, kurwa, na pewno macie, które nie każą wam teraz popełniać samobójstwa. - Zaproponowała.

Alternatywą była po prostu przemoc.
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Kiru Heidr Varah
Awatar użytkownika
Posty: 839
Rejestracja: 3 cze 2013, o 23:04
Miano: Kiru Heidr Varah
Wiek: 100
Klasa: Szpieg
Rasa: Yahg
Zawód: Przemytnik
Lokalizacja: Cytadela
Status: ex-Krwawa Horda, jako Urdnot Kubera poszukiwana przez organizacje zwalczające przemyt
Kredyty: 56.533
Medals:

Re: [Nexus Hadesu -> Hekate] Hemera

15 maja 2026, o 22:46

- Trochę nam się spieszy, więc zrobimy tak; grzecznie się odsuniecie żebyśmy mogli przejść a w zamian wy nie przekonacie się na własnej skórze co spotkało ostatnich chojraków, którzy stanęli mi na drodze – powiedziała, mierząc nowoprzybyłych wzrokiem. Jeśli wiedzieli co dla nich dobre to szybciutko zejdą im z drogi i zapomną, że widzieli kogoś w tych korytarzach. – Bo nie sądzę żeby wasi szefowie płacili wam wystarczająco żeby narażać się dla ich interesów. – dodała, nasłuchując odgłosów wystrzałów. Sama struktura korytarzy zniekształcała dźwięk, więc niemożliwym było ustalenie z całą pewnością czy strzelcy się do nich zbliżają. Jednak biorąc pod uwagę jak szybko wszystko potrafiło się spierdolić, dla bezpieczeństwa lepiej było wziąć za pewnik tę pierwszą opcję i jak najszybciej oddalić się z tego miejsca.
Oczywiście jeśli mimo wszystko chcieliby walczyć, Kiru nie omieszkałaby spełnić ich życzenia.
Wyświetl wiadomość pozafabularną
ObrazekObrazek Wyświetl wiadomość pozafabularną

Wróć do „Galaktyka”