Stolica, skolonizowanego przez asari, Illium. Nowoprzybyłym jawi się jako piękne, niekiedy doskonałe miasto, co często potrafi zmylić - tutejsi mówią, że Nos Astra potrafi być równie zdradliwe i niebezpieczne, co Omega. Często porównywane jest do Noverii przez swoje zaangażowanie w politykę handlu.

Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13544
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Dzielnica mieszkalna

2 lip 2026, o 06:24

- Prowadzę tylko i wyłącznie takie - Kavak odpowiedział Lunie. Nie dał jej póki co powodu, by mogła myśleć inaczej, choć oczywistym było, że rozmowa dwójki swoich wyglądała znacznie inaczej, a przyjemny Batarianin z pewnością potrafił zrobić się groźny, gdy sytuacja tego wymagała.
Lub gdy miał na to ochotę. Reyes z pewnością kojarzyła i takich. W jej biznesie ciężko było nie otrzeć się o charyzmatycznych psychopatów, których kręciła zarówno dobra konwersacja, jak i małe znęcanie się.
- Mamy umowę, w takim razie. Nie mam w tym momencie świetnych miejsc na zasadzki, ale jeśli coś usłyszę, natychmiast się odezwę. Tak samo wy z pewnością mi się odwdzięczycie. Moi ludzie szybko do was dołączą, jeśli będzie trzeba - podsumował kwestię Saery dość prosto, odpowiadając przy okazji na pytanie Luny. Z pewnością obserwował ją dość czujnie, lecz dobre miejsca na taki atak przychodziły rzadko. Zwłaszcza, kiedy chodziło o o wiele lepiej uzbrojone i przeszkolone gangi, takie jak Zaćmienie. To nie były walki uliczne na Omedze między jedną szajką a drugą. Walki między Wielką Trójką potrafiły nosić znamiona wojny i wcale nie odstawały wielce w ofiarach. Gdy sektor kryminalny krwawił, populacja też dostawała po plecach.
Słysząc propozycję Skaxa, Kavak uniósł jedną dłoń na "w porządku".
- Nie zrozum mnie źle, przyjacielu. - Takie zdania nigdy nie oznaczały nic przyjemnego. -Na pewno wiesz, co robisz, ale mam na myśli nieco bardziej... stałe zatrudnienie. Jeśli szukasz pracy, na pewno znajdę coś dla dobrego kolegi naszej koleżanki, ale Nerwusik... po prostu muszę go mieć. Chyba, że chcesz mi go zastąpić. Dobrze płacę. - Oferta była na stole, choć obaj raczej wiedzieli, że nie zostanie przyjęta. Kavak nie sprawiał nawet wrażenia kogoś, kto oburzy się o jej odrzucenie. Przedstawiał warunki jasno i zdawał się oczekiwać od innych tego samego.
Gdy Striker wspomniał nazwisko Massaniego i zaśmiał się, Kavak dołączył do ów śmiechu, choć można było doszukać się tam nutki jakiegoś rodzaju ostrości, jakby nie tylko był jednym z tych, którzy znali znaczenie tego imienia, ale i tych, którzy potrafili "docenić" ironię tego dowcipu.
- Nie będzie żadnych gierek - spoważniał po zaśmianiu się. - W tym fachu są dwa rodzaje osób. Ci przewidywalni, z którymi da się układać, oraz trupy.
Saera, oczywiście, brzmiała na osobę należącą do drugiej grupy. Prawdopodobnie stąd brała się pogarda, jaką Kavak ją darzył. Pomijając nawet fakt zawodowej rywalizacji.
Omniklucz Kavaka zapalił się, gdy ten przesłał adres Lunie.
- To jest ostatnia jego miejscówka. Zautomatyzowany magazyn. Jedyne, co tam wchodzi, to mechy od przenoszenia kontenerów, oraz jego "świta". Tylko was ostrzegę - radzę iść na piechotę. Skurwysyn ma wgląd we wszystkie kamery i drony z okolicy. A przynajmniej mówi, że ma.
Adres Nerwusika położony był może dwadzieścia minut skycarem stąd, oraz godzinę na piechotę.
Skaxowi przez myśl przeszło, że jeśli Quarianin faktycznie miał wgląd w niemal wszechobecne w Nos Astrze systemy inwigilacji na Ilium, to podkradnięcie się do niego będzie niemalże niemożliwe. Z pewnością musiał jednak być jakiś sposób, by na chwilę wyłączyć je w sektorze, lub spróbować je oślepić. Tak ogromne zabezpieczenia zawsze miały pewną lukę - skądś to wszystko musiało być inicjowane i gdzieś musiało być centrum zarządzania tym wszystkim. Wystarczyłoby tylko tam pójść, podpiąć się pod lokalną sieć i pozwolić omnikluczowi zrobić swoje.
Oraz, oczywiście, dowiedzieć się gdzie to jest.
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1599
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

4 lip 2026, o 14:38

Na jego twarzy widniał piękny uśmiech, ale w środku się w nim już gotowało. Pomimo wyglądu wciąż go traktowali jak przerośniętego dzieciaka, któremu można było rzucać tak idiotyczne hasła. Do tego nie lubił, kiedy nie dostawał czytelnych odpowiedzi. Mógł się po prostu z nim zgodzić.
Magazyn brzmiał lepiej niż stary biurowiec albo apartamentowiec. Mogli się łatwiej przekraść. Paradoksalnie wielkość hal była ich największą słabością. Szczególnie jeśli była zawalona kontenerami. Gorzej z robotami strażniczymi. Ich zniknięcie od razu zarejestrują systemy.
Zaciągnął się papierosem czekając, aż Luna podeśle im adres celu. W okolicy musiała się znajdować jakaś magistrala energetyczna. Pewnie miał zapasowe generatory ale wszystkich robotów nie udźwigną. Przynajmniej nie powinny.
- Wiesz, kto należy do jego świty? - Zapytał zainteresowany. Zwinięcie kogoś z dostępami dość mocno ułatwiłoby im wejście. Zresztą im ciszej tym lepiej. - Najlepiej będzie zająć magazyn bez informowania okolicy. - Zaciągnął się papierosem. - Moglibyśmy wykorzystać Nerwusika do ściągnięcia tam Saery i wykończenia jej na naszym placu zabaw. Zerwanie współpracy czy oddanie usług tobie. - Wskazał na Kavaka. - Cokolwiek co ją sprowokuje do wyjścia z ukrycia. Jeśli Skax jest tak dobry jak obiecuje, to może uda się nawet wykorzystać ochronę Nerwusika przeciwko niej.
Postukał palcami w stół zastanawiając się nad innymi opcjami. Zawsze mogli wybrać najłatwiejszą opcję. Odwrócenie uwagi. Wypełnienie Sky-Caru ładunkami wybuchowymi i uderzenie w magazyn było najlepszą opcja. Wszystkie oczy byłyby skierowane ku całkowicie innym problemom. Te rozwiązanie zostawiał jednak na czarną godzinę. Doświadczenie podpowiadało jak bardzo nie mógł ufać ocenie sytuacji. Nigdy.
Gorzej, że nie wiedział za bardzo co z ludźmi z Przymierza. Wciąż w okolicy kręciła się dwójka agentów z większym wyszkoleniem niż reszta tutaj. Może nie byli zabójczy, ale ukrywać się potrafili. Zastanawiał się czy specjalnie nie zostawili śladu na kamerach aby ich odszukać. Czasami zbieranie informacji przybierało różne formy.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Skax
Awatar użytkownika
Posty: 373
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

4 lip 2026, o 21:18

Uniósł palec, jakby chciał jakoś skontrować stwierdzenie Strikera, ale nie znalazł żadnych słów, którymi mógłby się zrewanżować. Westchnął jedynie ze zrezygnowania i kiwnął potwierdzająco głową. Pchanie się samemu w kłopoty, byle tylko jakoś uratować tyłek całkowicie nieznanemu Quarianinowi było strategią przynajmniej dziwną. Głupią, jeśli nazwać rzeczy po imieniu. Kiwnął głową w geście podziękowania w stronę Hawk, która niespodziewanie postanowiła stanąć po jego stronie, chwaląc jego zdolności. Nawet jeśli wynikało to jedynie z czystej uprzejmości lub kolejnej gierki o zdobycie pomocy Kavaka, a nie faktycznej pochwały, to był wdzięczny za jej słowa.

-Przywiązanie do jednego miejsca raczej nie jest dla mnie. W dodatku, bez urazy, jeśli mowa o takim przywiązaniu jak Słońca. Mam trochę innych projektów, które muszę doglądać. I Pielgrzymkę do dokończenia, ale to zakładam, że akurat nikogo tu nie interesuje- Nie chciał jednoznacznie zamykać oferty na dalszą współpracę, aby nie nastawiać Batarianina przeciwko sobie, a co ważniejsze, aby nie nakręcać go na jeszcze większe wykorzystanie Nerwusika. Nieco za późno zorientował się, że niepotrzebnie rozgadał się z własnymi ograniczeniami, które uniemożliwiają mu pozostanie tutaj, zwłaszcza gdy dotarł już do kwestii swojej Pielgrzymki, dlatego szybko potem skończył już dalsze gadanie, usuwając się lekko w bok.

-Mogę spróbować puścić obraz w pętli. Może zyskamy kilka minut, zanim ktoś się zorientuje albo zanim zadziałają mechanizmy zabezpieczające. O ile nie złapie mnie już na samym początku. Zobaczymy kto ma lepsze zabawki- Przez chwilę gdy jechali, siedział w absolutnej ciszy, wystukując coś na swoim omnikluczu. Analizował kilka potencjalnych wariantów oraz sposobów jak mógłby oślepić tego drugiego. Szukanie jakiegoś centrum zabezpieczeń mogłoby zabrać im sporo czasu, a oprócz tego trafiliby w sam środek fizycznych zabezpieczeń oraz kolejną walkę, czyli wystawiliby się już na widelcu. Zamiast tego Skax postanowił skorzystać z własnych skanerów, aby spróbować poszukać lokalnych węzłów zbierających dane, jakiegoś punktu odpowiedzialnego jedynie za najbliższą okolicę i w tej sposób dostać się do całego systemu. Puszczał kolejne skanowania w trakcie ich lotu, aby zbudować sobie przybliżoną sieć szkieletową monitoringu Illium. Część mocy obliczeniowej puścił również na przygotowanie jakiegoś skryptu zdolnego nieco zakłócić działanie klasycznych mechów. Z całą pewnością Nerwusik wplótł w nie całkiem sporo autorskich ulepszeń oraz dodatkowych zabezpieczeń, ale nie była to przeszkoda, która powstrzymałaby Skaxa przez spróbowaniem swoich sił w kolejnym potencjalnym hakowaniu. Po to go przecież wzięto do tej roboty, prawda?
ObrazekObrazek
Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 322
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

Re: Dzielnica mieszkalna

4 lip 2026, o 23:54

Co do tego, że Batarianin mógł stać się groźny, i to prawdopodobnie dosyć szybko, ponieważ wbrew pozorom, zapewne nie należał do tych, którzy jakoś szczególnie grzeszyli cierpliwością. Dlatego też, był to jeden z powodów, dla których chciała zakończyć te negocjacje szybko i bezproblemowo. Nie był to pierwszy raz, kiedy trzeba było prowadzić negocjacje z kimś, kto miał siłę i znaczenie lokalnie. Dlatego też wolałaby, żeby inni odzywali się jak najmniej, a w szczególności Skax, który nagle zaczął pałać chęcią uratowania dupy Nerwusika. Jak dla niej zarówno Nerwusik jak i Saery mogli nie wyjść z tego żywi. Ale zawsze musi znaleźć się ktoś z nadmiernie rozwiniętym sumieniem.
-Jakby negocjacje z każdym szły tak bezproblemowo, miałabym na co dzień o połowę lepszy nastrój. rzuciła z uśmiechem, który sugerował, że była gotowa na rozlew krwi - Nerwusika, Saery i kogokolwiek kto się napatoczy. Kiedy jej omniklucz rozbłysłz adresem, Luna skinęła głową i przesłała go innym.
-Najwyższy czas udać się na miejsce. Możemy spróbować to zrobić po kryjemu, ale trzeba nastawić się też na możliwy plan B. Sami torujemy sobie głowę siłą perswazji naszych wystrzałów. A czy Nerwusik będzie chciał nam pomóc z Saerą... cóż zawsze mogę spróbować być bardzo przekonywująca.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Hawk
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 3060
Rejestracja: 14 kwie 2012, o 23:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 35
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapitan pirackiej łajby
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, poszukiwana przez Cerberusa.
Kredyty: 218.487
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

13 lip 2026, o 23:02

Nie stali przed łatwym wyborem - nie dlatego, że obie opcje były takie kuszące, ale dlatego, że były tak gówniane. Czekając na detektyw, ryzykowali, że ktoś inny sprzątnie Nerwusika, bądź też spróbuje sprzątnąć ich. Idąc z Błękitnymi Słońcami mieli natychmiastową lokalizację quarianina, ale też ryzyko tego, że wcale nie będzie chciał z nimi rozmawiać - a oni zmarnują czas na próbie dostania się do niego, co sprowadzało ich do punktu zero.
Cóż, czas wyłącznie pokaże, czy podjęli dobrą opcję. Na razie bardzo dużo skupiało się na ich drugim Quarianinie, który być może miał szansę oszukać systemy.
- Ja chętnie posłucham o Pielgrzymce - rzuciła, prawie wyłącznie dlatego, że Skax z góry założył, że nikogo to nie interesuje. Zastanawiało ją, czy istniał choć jeden temat, na który można by zarzucić mu zbędną wylewność. Jej usta wygięły się w przekornym uśmiechu gdy dodała: - Macie jakieś konkretne miejsce, które musicie odwiedzić, czy...?
Nie byłaby sobą gdyby nie spróbowała upiec dwóch pieczeni na jednym ogniu - dlatego też gdy ich targ został zakończony, a oni zostali zwolnieni z mnogości batariańskich oczu, sięgnęła dłonią do komunikatora i wysłała wiadomość na urządzenie Farrah.
Jak tam nasz zestresowany kolega?
A nuż byłaby blisko, choć szczerze wątpiła w taki zbieg okoliczności.
- Możemy też powiedzieć, że przysłała nas Farrah - zasugerowała do pozostałych, rzucając to jako luźną myśl. - Jeśli spróbujemy przejąć jego systemy, od razu będzie czuł się zagrożony. Zostaje nam wybrać jedną albo drugą opcję - albo próbujemy go przegadać, albo hakować...
Jej wzrok znów przeniósł się na Skaxa.
- Albo dzielimy się na pół, Skax z kimś groźnie wyglądającym próbuje zhakować kamery Nerwusika. Jeśli mu się uda, wchodzimy po cichu. Jeśli nie, ja z drugą osobą dzwonię do niego i mówię, że jesteśmy przysłanym przez Farrah wsparciem, bo jakaś dwójka złoli próbuje mu wpierdolić - dodała, rzucając kolejną sugestię. - To wymagałoby minimum aktorstwa i dalej może się wyjebać, ale jest jakąś koncepcją.
THEME⌎ ◍ ARMOR⌎ ◍ VOICE⌎ ◍ NPC⌎
ObrazekObrazek
+10%⌎ do bycia twoją starą◍+20%⌎ do bycia starą twojej starej◍+30%⌎ do bycia starym starej twojej starej

Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13544
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

24 lip 2026, o 08:56

Kavak nie wydawał się być ani obrażony, ani zaskoczony nagłym wycofaniem się Skaxa. Jego zapewnienia o potencjalnej otwartości nie zrobiły zaś na nim szczególnego wrażenia, a sam Quarianin odkrył szybko, że jego rozmówca ma pewien znany mu z innych miejsc talent - zdolność powiedzenia rzeczy tak, by w zasadzie nic nie powiedzieć, ale jednocześnie wskazać, że temat był zakończony. Mówiąc prosto, nie otrzymał żadnej złożonej odpowiedzi, a cały tor konwersacji nagle skierował się gdzieś kompletnie indziej.
Jeśli jednak stanowiło to jakieś pocieszenie dla Skaxa, był on niemal pewien, że jego rozmówca nie wziął tego do siebie. Nie widział go (jeszcze) w szeregach Słońc.
- Powiem ci tak - spojrzał na Strikera po usłyszeniu jego pytania. Na pewno ma jakąś świtę. To nie mogą być same mechy. Ale spotkania robi tylko albo osobiście, albo przez terminal. Żadnych pośredników. Paczki zostawia w konkretnym punkcie i nigdy moim ludziom nie udało się nikogo przyłapać. To jest facet-widmo i tak samo jest z jego ludźmi. Albo to wszystko to są kurwa mechy - parsknął na sam koniec.
Kavak wystukał palcami na stole melodię, którą chyba tylko on znał. Potem zaciągnął się dość intensywnie zadymionym od skrętów i fajek powietrzem, wciągając tę mieszankę tak, jakby był to poranek na Virmirze... Virmirze przed tragedią, oczywiście.
To wszystko? Nie chcę was wyganiać, ale chyba czas was nagli?
Jeśli mieli jakieś pytania, z pewnością mogli je zadać. Reprezentant Słońc był dosyć cierpliwy i póki co, choć brakowało mu nieco do skarbnicy wiedzy, to jakąś jednak posiadał i dzielił się nią póki co za darmo. W imię wspólnego interesu, oczywiście.

Ostatecznie musieli jednak wyjść na zewnątrz. W czasie zastanawiania się nad tym, gdzie teraz chcą się udać i czy chcą się rozdzielać, wracali do Skycara. Recepcja motelu nie zmieniła się szczególnie, choć mogli przysiąc, że zaczęło pachnieć w niej tylko gorzej.
W międzyczasie Hawk wysłała wiadomość do Nory Farrah i gdy już była na dworze, otrzymała odpowiedź:
Nora Farrah pisze: nijak.
Znowu zmienił miejsca spotkań. ~40 minut i będę przy następnym. tam na pewno terminal będzie działał.
Gdy dotarli do skycara, zza śmietnika wypadł bezdomny, który wcześniej "umówił" się ze Strikerem na "pilnowanie" jego wozu.
- Szefie, nie uwierzysz! - wrzasnął niemal na cały głos. Chyba przerażony własną siłą, znacznie zniżył ton następnego zdania - Jakaś babka tu była. Nie wyglądała na twoją koleżankę. Wiem, wiem, detale! Niska. Szerokie bary. Czarnoskóra. Też człowiek. Gruba kurtka...o, i słuchawki miała! Takie wielkie.
Najprawdopodobniej była reprezentantką Przymierza, jeśli trop na który natrafili wcześniej był z tym spójny. Strikerowi przeszło jednak przez myśl, że równie dobrze mogła być powiązana z Delta Pavonis - w końcu była to ludzka korporacja. Był to jednak strzał w ciemno - to i wszystko inne. Ciężko było grać w grę eliminacji, kiedy nie znało się ilości oraz nawet tożsamości graczy.
Zamyślony Skax doszedł do wniosku, że najłatwiejszym sposobem, by dostać się do systemu kamer w sektorze było po prostu podłączenie się do jakiejś, która byłaby offline. Musiałby tylko jedną znaleźć, a potem ją wyłączyć i się włamać. Stamtąd będzie mógł zlokalizować Centralę Sektora, a gdy dotrze po nitce do kłębka, bez większych trudności będzie w stanie rozciąć ów kłębek i spowodować tymczasowy blackout, dzięki któremu przeprowadzą wszystko niespostrzeżenie.

@Skax @Hawk @Charles Striker @Luna Reyes

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 322
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

Re: Dzielnica mieszkalna

26 lip 2026, o 00:41

Uzyskali już tutaj chyba wszystko co mogli. Przyjemniejsza część tego zlecenia raczej się kończy i niestety nie da się tego rozwiązać grając w karty z innymi najemnikami, choć Luna właśnie to najchętniej by zrobiła. Ona sama nie miała tutaj już nic szczególnego do dodania, ani powiedzenia, więc kłaniając się uprzejmie Kavakowi skierowała się do wyjścia z pokoju i z tego całego przybytku.

Jak już znalazła się w końcu razem z innymi na zewnątrz odparła
-Czas najwyższy udać się na szczerą konwersację z Nerwusikiem. Mam nadzieję, że nikt nie zacznie nagle cierpieć na przerost sumienia.- słowa te skierowała przede wszystkim do Skaxa, bo jakoś nie spodziewała się tego po kobiecie, ani po mężczyźnie.
Słysząc rewelecje od ochlapusa, Meksykanka pokręciłą głową. -Jeszcze kurwa tego nam brakowało. Trzeba mieć oczy szeroko otwarte. A jeżeli chcą nas śledzić, dobrze by było zgubić ich po drodze. Strasznie nie lubię jak ktoś patrzy mi na ręce. Nawet w tak "uroczym" miejscu jak Astra.- im szybciej porozmwiają i przyprowadzą tutaj Nerwusika tym lepiej dla wszystkich/
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Hawk
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 3060
Rejestracja: 14 kwie 2012, o 23:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 35
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapitan pirackiej łajby
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, poszukiwana przez Cerberusa.
Kredyty: 218.487
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

26 lip 2026, o 22:30

Pomimo jej niezachwianej wiary w sprawczość detektyw, Nerwusik okazał się trudniejszym celem do zlokalizowania dla chcącej dobrze funkcjonariuszki. Bezpośredniość była cechą, którą Hawkins podzielała więc nie była w stanie żałować zbyt mocno tego, że nie uda im się spotkać z kobietą na cywilizowanych warunkach - ale być może byli w stanie to również wykorzystać.
- Czy chcemy mówić Farrah, że u niego jesteśmy jeśli źle pójdzie nam rozmowa z nim? - zagadała do reszty gdy wyszli na zewnątrz i umknęli przed ciężarem spojrzenia wielu par oczu batarianina. - Jeśli nas zaatakuje, może chęć uratowania swojego kolegi zachęci ją do próby przemówienia mu do rozumu, a nic nas nie będzie to kosztować.
Mówienie jej o tym teraz nie miało żadnego sensu - jedynie by go ostrzegła, czego nie potrzebowali w tym momencie. Szansa na to, że uda im się to załatwić w cywilny sposób była niska, ale nigdy nie była równa zeru, więc warto było spróbować. Inna sprawa, że może gdy naśle na nich hordy swoich przeciwników, zanim uda im się przedrzeć do quarianina to Farrah zdołałaby się do niego dobić komunikacyjnie, szczególnie, jeśli miała znaleźć się przy jakimś terminalu. Przez myśl przeszło jej przy tym, czy nie mogła zwyczajnie pomachać rękami gdzieś, gdzie ten miał dostęp do kamer, co skutecznie przyśpieszyłoby tę najwyraźniej cholernie skomplikowaną komunikację.
Nagłe poruszenie przy promie, do którego dotarła jako jedna z ostatnich sprawiło, że mimowolnie jej czujność wzrosła, ciało napięło się gdy rozejrzała się wokół w poszukiwaniu osób, które oglądały sobie ich źródło transportu.
- Czy zbliżyli się do promu? Może coś w nim zostawili? - zagadnęła mężczyznę, zastawiając się, czy ich przygoda nie skończy się bombą podłożoną do ich środka transportu. - W którą stronę się udali? - dodała, z tą niecierpliwoścą, która zawsze zakradała się do jej słów gdy wizja potencjalnego zagrożenia nachodziła jej głowę. - I jak dawno temu to było?
THEME⌎ ◍ ARMOR⌎ ◍ VOICE⌎ ◍ NPC⌎
ObrazekObrazek
+10%⌎ do bycia twoją starą◍+20%⌎ do bycia starą twojej starej◍+30%⌎ do bycia starym starej twojej starej

Skax
Awatar użytkownika
Posty: 373
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

27 lip 2026, o 18:29

Próba zaoferowania własnych usług, w zamian za "sprzedanie" Nerwusika do roli więźnia i odwalania brudnej, technologicznej roboty, zakończyła się fiaskiem. Ani Skax nie potrafił się ostatecznie zadeklarować, ani też Kavak nie bardzo chciał ciągnąć ten temat. Nie było potrzeby, aby kombinował z kolejnym Quarianinem, skoro miał już w okolicy jednego, całkiem dobrze poznanego. Lilan był sporą niewiadomą, w dodatku już w trakcie tej rozmowy pokazał, że potrafi wpadać na bardzo głupie, prawie "heroiczne" pomysły. Raczej nie byli w stanie się ze sobą dograć.

-Nie, nie. Nie chodzi o miejsce. Przydaje się trochę pozwiedzać i poznać resztę Galaktyki, zwłaszcza, że spora część z waszych zachowań i przyzwyczajeń jest... Dziwna. Celem Pielgrzymki jest pozyskanie czegoś, z czym będziemy mogli wrócić i przysłużyć się Flotylli. Niektórzy nie widzą swojej dalszej przyszłości w tamtym miejscu i po prostu kontynuują swoje życia na własną rękę. Niektórym przedłuża się nieobecność przez brak odpowiedniego prezentu. Ja nad swoim dalej pracuję, ale to dość trudny temat. Nie jest prosto znaleźć coś niezwykle przydatnego, a przy tym niezbyt znanego. Takie technologie zwykle lubią znikać w dużych wybuchach albo być przywiązane do głębokich tajemnic różnych korpo- Gdy wychodzili, przyspieszył trochę kroku aby zrównać się z Hawk i udzielić odpowiedzi na jej pytanie. Nie był może zbyt wylewny ze szczegółami dotyczącymi swojej Pielgrzymi, bo nie sądził, żeby kogoś interesowały go zbyteczne informacje o kolejnych ulepszeniach generatorów tarcz... Albo nie wiedział, czy powinien dzielić się wiedzą o swoim znalezisku na statku Zbieraczy. Starał się jednak w miarę dokładnie wyjaśnić czym Pielgrzymka była, jednak bardzo skupiając się na jej podstawowych założeniach. Zwykle inne rasy nie wykazywały żadnego zainteresowania takimi tematami, więc uznał, że i w tym przypadku dobrze będzie zacząć od samych podstaw i założeń.

-Wybacz, nie chciałem zakłócać twoich rozmów i ustaleń, ale... Ale ciężko mi słuchać jak ktoś z moich pobratymców jest traktowany jak rzecz lub waluta. Powinienem był bardziej ci zaufać. Postaram się już zamknąć. Przepraszam- Pokajał się za aluzję, która została posłana w jego stronę. Oczywiście nie dostrzegł, że znów jego przerost sumienia wylewał się z jego ust w potoku kolejnych słów i przeprosin. Tak jak jednak obiecał, tak też zrobił, wycofując się odrobine na bok, a jednocześnie chowając wzrok w swoim wyświetlaczu omniklucza, na którym sprawdzał i przygotowywał swoje skrypty oraz plany dotyczące hakowania kamer Nerwusika. Niczego nie zamierzał jeszcze wykorzystywać, bo plan jednak zakładał bardziej spokojnie podejście, ale zawsze na podorędziu starał się miecz przygotowane parę sztuczek. Gdy usłyszał o jakiejś tajemniczej kobiecie, która pojawiła się w okolicy, pozwolił sobie puścić swoje własne skanery, aby sprawdzić ich pojazd oraz najbliższą okolicę. Może uda mu się coś więcej uzyskać, aniżeli tylko słowa przypadkowego ochroniarza.
ObrazekObrazek
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1599
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

28 lip 2026, o 21:43

Czyli Nerwusik mógł mieć, ale nie musiał jej mieć. No po prostu dane godne wywiadu Przymierza. Przynajmniej nie próbował mu sprzedać magazynu jako przestrzeń logistyczno-zaopatrzeniowa dla kryminalnych aktywności. Nie dodał już, że no dla nich mógł być widmem ale dla całej reszty był tylko Quarianinen w magazynie.
Skręcenie w głośne rozwiązanie problemu sprawiło, że opadły mu ramiona. Myślał, że jest jedyną osobą w tym zespole z problemami z krótkotrwałą pamięcią. On chociaż miał na wytłumaczenie narkotyki, ale reszta? Hawk i Luna miały ten vibe żeby szybko skręcić w przemoc, Skax był niewiadomą. Moze mieszkanie na statku pompującym to samo powietrze wypełnione pierdami całej generacji obywateli mogło mieć wpływ na to, że niektóre jednostki zmieniało w socjopatów.

Cmoknął słysząc wieści od lokalnego dystryktowego watażki. Przymierze musiało obserwować to miejsce albo rozmowy Farrah. Naocznie nie było opcji żeby ich przyłapać.
- Kurwa. - Mlasnął niezadowolony. Odpalił papierosa i westchnął. - Zapomniałem wspomnieć wcześniej, że nie szukamy odpowiedzi sami. - Uśmiechnął się przepraszająco. - Apartamentowiec przetrzepał, ktoś przed nami. Przymierze albo Delta Pavonis. Zresztą to jeden chuj. Nie denerwujcie się na mnie, Luna też tam była i udaje, że teraz nie pamięta.
Wskazał na Latynostkę ale widząc, że rudowłosa wzieła się za rozmowę z śmietnikowym kowbojem, tak on zaczął szukać lokalizatora. Miał absolutną pewność, że gdzieś tam był. Jeśli nie wiedzieli kim są, to traktowali ich jako podstawowe zagrożenie. Nawet jeśli go nie znajdzie to będzie miał świadomość, że są obserwowani. W końcu działo się coś ciekawego.
- Zostanę w skycarze jak wy zajmiecie się Nerwusikiem. Moja postać raczej go nie uspokoi, a może uda mi się złapać nasz ogon.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13544
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

8 sie 2026, o 08:27

Najbardziej przerażające było to, że nie mógł znaleźć lokalizatora. Charles przeszukał wszystkie miejsca, które przyszły mu do głowy po kolei. Bagażnik, wnętrze, maskę, repulsory, nawet przestrzeń pod szybami. Każde miejsce, gdzie na logikę wyszkolony lepiej lub gorzej szpieg mógłby wsadzić najprostszy tracker, było absolutnie puste. A jednak musiał gdzieś być. Nie było świata, w którym by go nie było. Nie było powodu, by ktokolwiek zbliżał się do pojazdu, jeśli nie po to, by coś w nim podłożyć. Striker nie odnalazł jednak nic a nic.
Może jednak faktycznie chcieli go nastraszyć. Lub jedynie coś potwierdzić. Numer rejestracji? Samą obecność jego skycara? Ciężko było stwierdzić to w tym momencie.
Istniała jeszcze jedna opcja. Jakimś cudem mogła wsadzić mu coś znacznie głębiej w pojazd. Gdzieś pod poszycie. Zastanawianie się jak miałaby to zrobić zakrawało jednak o paranoję. Kobieta, o której opowiedział im bezdomny, z pewnością musiałaby spędzić tu znacznie więcej czasu, by coś takiego zrobić, nie wspominając już o potencjalnych alarmach, czy po prostu tym, że ktoś jeszcze by to zauważył.
Ewentualnie bezdomny ordynarnie kłamał, by wyciągnąć z niego więcej kasy "za pomoc". Wydawał się jednak szczery i pewnie łatwo byłoby przycisnąć go i upewnić się, że nie jest oszustem.
Jedyny sposób, by zyskać sto procent pewności, oznaczałby zabranie Skycara do warsztatu i zlecenie ekspresowego, ale w miarę dogłębnego przeglądu. Co prawda o tej porze większość respektowalnych serwisów była już zajęta, ale zawsze dało znaleźć się coś po kosztach. Coś mniej oficjalnego. Zwłaszcza, kiedy miało się kontakty w półświadku.
Oczywiście mogli też to zignorować. Jeśli coś im podrzucono, z pewnością mogliby pozwolić się śledzić i zastawić jakiś sort pułapki. Tak naprawdę nie znali jeszcze intencji swojego ogona i równie dobrze mogło okazać się, że albo grają do tej samej bramki, albo przynajmniej nie muszą sobie przeszkadzać. Byłby to świat idealny, oczywiście, ale i takie rzeczy zdarzały się w najemniczym świecie.
Bezdomny zamarł na chwilę, gdy Hawk zadała mu całą serię pytań. Musiał uporządkować sobie wszystko w głowie i wyglądało na to, że to było jedno z większych wyzwań jego życia.
- No... tak, zbliżyli się - odpowiedział w końcu. - W sensie ona się zbliżyła. Była tylko jedna. Weszła tędy i tak samo wyszła, ale nic więcej nie widziałem. To było... nie wiem, kwadrans temu? - wskazał im jeden kierunek, przeciwny do nich.
Gdy wyjrzeli od tej strony zaułka, zauważyli jedynie dość wąską uliczkę dystryktu mieszkalnego. Kawałek dalej stamtąd znaleźli kawiarnię w stylu open cafe, a jeszcze dalej, przejście do otwartego jeszcze przez dwadzieścia minut centrum handlowego. Próba śledzenia śledzącej wydawała się być stratą czasu, ale może ktoś ją widział. Ludzka kobieta o ciemnej karnacji w słuchawkach nie była najczęstszym widokiem w Nos Astrze. Nie była jednak znowu też ekstremalnie rzadka.
Cokolwiek chcieli zrobić, musieli podjąć jakąś decyzję. Im dłużej zwlekali, tym tylko gorzej dla nich.

@Skax @Hawk @Charles Striker @Luna Reyes

Wyświetl wiadomość pozafabularną
Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 322
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

Re: Dzielnica mieszkalna

12 sie 2026, o 23:41

Ktoś na pewno chciał ich nastraszyć. Czy był to ten obdartus, czy ktoś z pary, która była wcześniej przed Charlesem i nią samą w mieszkaniu? Czy ten tutaj mówił prawdę? Całą, czy tylko część? Oczywiście najlepszym wyjściem byłoby, aby ktoś wiarygodny rzucił okiem na Skycar, ale nie było na to zdecydowanie czasu. Luna wysłała wiadomość o kręcącej się tutaj kobiecie o czarnoskórej karnacji, do znajdujących się w pobliżu Błękitnych Słońc. Lepiej by byli przygotowani, a może ktoś od nich lub z motelu widział coś więcej. Meksykanka miała tylko nadzieję, że ktoś nie wpadnie teraz na pomysł by uganiać się za kobietą. Istniało prawdopodobieństwo, że sama się później napatoczy, jeśli ich obserwuje i chce pokrzyżować ich plany.
-Mam nadzieję, że priorytetem pozostaje Nerwusik i to jemu złożymy wizytę, może być alternatywnym transportem, żeby nie wyłożyć się komuś jak na widelcu.- Luna nie chciała tracić czasu, tylko zabrać się za to, co było ich najważniejszym teraz zadaniem.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Hawk
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 3060
Rejestracja: 14 kwie 2012, o 23:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 35
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapitan pirackiej łajby
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, poszukiwana przez Cerberusa.
Kredyty: 218.487
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

21 sie 2026, o 23:08

Od samego początku wiedzieli, że ktoś będzie siedział im na ogonie - może nie od samego początku, ale samo ich pojawienie się na komisariacie musiało aktywować systemy alarmowe w dupie tej osoby, której zależało na wyciszeniu sprawy. W końcu mieli sposób ma wyciszenie detektyw Farrah i założenie, że posiadali swoje wtyki wśród policji nie było aż tak górnolotne.
Jeśli faktycznie chciano ich zabić, czy można było nazwać to paranoją?
Myśl, że członkowie wysłanego za nimi oddziału byli tutaj i potencjalnie majstrowali przy ich promie z pewnością była niepokojąca, ale niekoniecznie na tyle, by przerwać im plany. Wiedzieli, że to się wydarzy, nie byli tylko pewni kiedy - teraz udało im się uniknąć spotkania, prawdopodobnie nie będą mieli tyle szczęścia następnym razem.
- Prędzej czy później nas dopadną. Nerwusik powinien być priorytetem - potwierdziła, skinieniem głowy zgadzając się ze zdaniem Luny. Wraz z jej słowami jednak jej głowa przechyliła się, grymas wpełzł na oblicze gdy znów musiała użyć zdrobnienia Nerwusik.
Chłop pewnie posiadał trzynastoczłonowe imię i nazwisko w praktyce. Spytałaby o to Skaxa, ale w obecnej chwili podtrzymywała swoją głęboką potrzebę udowodnienia, że nie jest aż taką ignorantką w kwestii quarian. Zamiast tego więc skierowała się do Strikera, którego własnością był prom - ostatecznie on był osobą decydującą w jego sprawie.
- Wzięłabym taksówkę do Nerwusika na wszelki wypadek, gdyby coś zmajstrowali z naszym promem - powiedziała nieco ciszej, nie chcąc, by opłacony bezdomny ją usłyszał, za to upewniając, że dotrze to do reszty zespołu. - Zapłać mu parę kredytów, daj mu kluczyki i każ wylecieć na jakiś parking poza miastem. Jeśli w środku był lokalizator albo bomba, może odwróci to uwagę naszej konkurencji i polecą za nim. Jeśli nie, odbierzesz sobie swój prom po robocie.
Fakt potencjalnego nieprzeżycia bezdomnego w wypadku gdyby było to pierwsze taktownie przemilczała, ale nie wątpiła, że jej towarzysze nie będą mieli nic przeciwko. W razie potrzeby zniesie grymas niezadowolenia na twarzy Skaxa bo i tak go nie widziała.

@Mistrz Gry
THEME⌎ ◍ ARMOR⌎ ◍ VOICE⌎ ◍ NPC⌎
ObrazekObrazek
+10%⌎ do bycia twoją starą◍+20%⌎ do bycia starą twojej starej◍+30%⌎ do bycia starym starej twojej starej

Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1599
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

24 sie 2026, o 12:35

Charles przyglądał się Sky-Carowi pod każdym kątem. Była jeszcze opcja, że nic mu nawet nie podłożyli. Może też mieli problem z namierzeniem celu lub zdobyciu informacji. Przymierze mogło chcieć ich wykorzystać jak zewnętrzny element do wykonania roboty, a potem do łatwego wyeliminowania. Jeśli tak to było im to na rękę. W zespole mieli przynajmniej jedną osobę ze znajomością taktyk harcerzy ludzkości.
- Ta, ale to tylko nie nasz priorytet. - Mlasnął wstając z kolan po sprawdzeniu wydechów. - Pierdolony nadajnik Schrödingera.
Obrócił się w stronę reszty grupy. Plan Hawk nie brzmiał źle, ale nie zamierzał oddawać jakiemuś menelowi swojego skarbu. Był wart tylko pięć tysięcy ale jeszcze mógł się przydać. Do tego lepiej, żeby ktokolwiek ich śledził nie skąpnał się, że oni już wiedza o ogonie. Zwabienie ich wydawało się bardziej przydatnym rozwiązaniem i wątpił, że dadzą się nabrać na Sky-Car, który nagle uznał, że najlepiej wylecieć za miasto.
- Weźcie Taxe, ja polecę na miejsce. Mój widok raczej od razu postawi Nerwusika na nogi. Poczekam w aucie, może upoluje ogon albo jak będzie trzeba to wlece w budynek żeby was ratować. Przy okazji sobie poleżę trochę bo mnie kręgosłup napierdala.
Preferował żeby to przeciwnik przyszedł do niego niż na odwrót. Do tego był zbyt dobry w graniu idioty. Sekret polegał na tym, że go nie grał. Pasywnie potrafił wygenerować punkty głupoty, które potem mógł wykorzystać na swoich przeciwnikach. Gdyby nie był tak wielkim klocem to pewnie zginąłby już dawno temu.

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905
Skax
Awatar użytkownika
Posty: 373
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

10 wrz 2026, o 15:08

Propozycje, które zostały szybko rzucone w eter spowodowały, że Skax ponownie się (całkowicie niepotrzebnie) spiął. Rozdzielenie i posłanie przypadkowego niewinnego bezdomnego jako przynętę, która odciągnie od nich ich ewentualny ogon to nie były strategie, które Quarianin by preferował. Niestety ostatnio w tych aspektach zdecydowanie za bardzo przesadzał. Nawet on zaczynał to już dostrzegać po tym jak wszyscy mu to wypominali i posyłali w jego stronę kolejne uwagi co do jego zachowania. Były też bardziej subtelne oznaki, których on jednak zdawał się nie dostrzegać. Wiedział jednak, że musi trochę się opanować. Zgrywanie bohatera nikomu nie pomagało, a na dodatek tylko powodowało pakowanie samego inżyniera albo nawet całej jego drużyny, w kolejne kłopoty. Obiecał, że zaufa innym z ekipy i teraz jedyne co mu pozostawało to dopełnić tej obietnicy.

-Zgadzam się. Nie ma co szukać dziury w całym. Tej całej... igły w stogu siana nie znajdziemy- Jeśli przeglądnięcie najpopularniejszych miejsc nic nie dało, ani nawet skanery Skaxa nie wykazały się niczym specjalnym przy tym przejrzeniu skycara, to lepiej było ruszyć dalej. Quarianin, powołał się na jakieś ziemskie powiedzonko, które sobie akurat przypomniał, choć nie był pewien czy dobrze je zapamiętał i czy na pewno pasuje do kontekstu. Zgodził się z pozostałymi, aby szukać większych śladów. Ktokolwiek to zrobił miał wystarczająco czasu, aby zrobić to porządnie, a oni nie byli teraz w pozycji do marnowania ani chwili.

-Spróbuję przygotować coś na wejście. Jeśli coś pójdzie nie tak- Pospiesznie zaczął wystukiwać coś na swoim omnikluczu. Kolejne skrypty i programy do zakłócaczy sygnałów, aby mieć gotowe narzędzia do walki z Nerwusikiem i jego magazynem pełnym automatyzacji. Poczuł, że do tej pory był tylko kulą u nogi reszty zespołu i przyszedł czas, aby zawęził swoje ruchy oraz możliwości. Nie chciał ich wszystkich stopować dłużej niż to możliwe, dlatego zgodził się ze wszystkimi pomysłami, które między sobą wymieniali. Nawet jeśli jeden z nich negował się wzajemnie z kolejnym. On pewnie nawet tego nie zauważył.
ObrazekObrazek
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Posty: 13544
Rejestracja: 1 cze 2012, o 22:04
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

23 wrz 2026, o 07:23

Podziękowali bezdomnemu za współpracę, a ten, zadowolony zarówno z wcześniejszej zapłaty, jak i chyba też z siebie za to, ile detali spostrzegł, zniknął z ich oczu. Wpierw szedł chwilę przodem do nich, lecz gdy zorientował się, że nie jest już tu potrzebny i mile widziany, obrócił się i odszedł szybkim, nieco zdradzającym strach krokiem. Cokolwiek naprawdę się tu kryło przerosło już znacznie króla tego sektora i postanowił odjechać na swoim rydwanie z dala od całego tego zgiełku.
Pozostało im tylko zrealizować swój plan.
Skax, Luna, Hawk Znalezienie taksówki nie zajęło im długo. Postój znaleźli może siedem minut drogi stąd. O tej porze mogli liczyć tylko na zautomatyzowane przejazdy. Zero nowej szkoły. Kierowcą było WI, proste jak konstrukcja sondy bojowej i nieszczególnie wymyślne. Gdy tylko podeszli na postój, jeden z unoszących się w powietrzu Skycarów zleciał na dół i pozwolił im wsiąść. Gdy zaś podali adres i przedstawiona do akceptacji została im cena, mogli polecieć.
To, czemu Skycary się unosiły, było dość proste. Bogatsze dzielnice nie miały tego zabezpieczenia przed kradzieżą. Widocznie sama obecność kamer w tych miejscach nie wystarczała, by odpędzić od siebie bardziej zdesperowanych złodziei. Trzeba było fizycznie uniemożliwić im kradzież. Wyświetl wiadomość pozafabularną Gdy dotarli już przed magazyn, nie mogli mówić o późnym wieczorze, a o wczesnej nocy. Po ulicach szlajali się już tylko ci, którzy mieli niecne zamiary, albo ci, którzy musieli. Nie widzieli zresztą nawet za dużo przedstawicieli obu tych grup, choć raz na jakiś czas któryś przewijał się leniwie po krajobrazie Nos Astry. Co prawda, miasto nie było pozbawione światła - neony i uliczne lampy nigdy nie pozwoliłyby im nie zobaczyć choćby centrymetra stolicy - lecz ponure i szare niebo stanowiło bardzo nieprzyjemny dla oka kontrast.
Magazyn, w którym miał kryć się nerwusik, stał dość odosobniony od innych budynków. Odgrodzony był niemałym, drucianym płotem. Bliższa inspekcja pozwoliła im dostrzec, że podpięty był pod prąd. Industrialna brama była jedna i była o długości może trzech Krogan i jednego niskiego Salarianina. Drugie wejście kryło się z tyłu. Mniejsza bramka została zalutowana magnetycznie i nie dało się jej konwencjonalnie otworzyć. Kontrolka, która kiedyś stałaby przed nim, zostawiła teraz po sobie tylko ślad po dość brutalnym wyrwaniu jej z ziemi.
Wracając już z oględzin tyłu, zauważyli, że przez główną bramę do środka wchodzi pojedynczy mech. Nie wyglądał na manualnie sterowanego - poruszał się kompletnie mechanicznie i niósł ze sobą ciężką skrzynię.
Opcji było kilka. Mogli spróbować wyłączyć płot i się po nim wspiąć, albo spróbować włamać się do panelu sterującego głównym wejściem. Tylne wejście wymagało siły, ładunków wybuchowych, albo przynajmniej kogoś z odpowiednim implantem.
Gdyby interesowało ich wyłączenie płotu, musieliby wywołać zwarcie, albo dotrzeć do źródła zasilania.
Każde miasto miało też jakąś kanalizację, albo jakiś jej odpowiednik. Nie widzieli co prawda nigdy wejścia do takowej, ale też nie szukali.
Inną opcją były sąsiadujące budynki. Były co prawda trochę oddalone - ten z lewej piętnaście kroków, ten z prawej dwadzieścia. Wyglądały na porzucone. Może coś tam było.
Mogli też, jeśli chcieli, po prostu zadzwonić.
Na omniklucz Luny przyszło powiadomienie.
Kavak pisze:Moi ludzie będą na miejscu za 40. Odpowiednio spóźnieni, że tak powiem.
Mów o przebiegu sytuacji, jakby co.
- K.
Tak jakby jego identyfikator nie mówił, kto był nadawcą wiadomości.

Striker Subplot
Wolność. Dla jednych, stan bycia poza więzieniem. Dla innych, opcja pisania rasistowskich komentarzy w Extranecie. Dla Charlesa Strikera z pewnością był to jednak stan słuchania dowolnej, śmieciowej playlisty, którą przygotował sobie na podróż, oraz jazda swoim wozem w absolutnym spokoju.
Nie brakowało mu powodów do zmartwień, ale to też nie było jego pierwsze rodeo. Nikt nie siedział mu teraz nad uchem. Wszystkie decyzje zostały podjęte. Mógł po prostu lecieć i planować swój następny ruch.
Zgodnie z planem, dotarł na miejsce pierwszy. Znalazł sobie dobry punkt - na tyle oczywisty, by Nerwusik mógł go zauważyć, oraz na tyle subtelny, by nie podejrzewał ustawki. Już miał wyłączać muzykę i brać się do roboty, kiedy nadeszły komplikacje: Wyświetl wiadomość pozafabularną - Charles Striker. - Głos dochodził z głośników. Należał do kobiety. Akcent pochodził z Ziemi. Londyn. Rdzenny. W moment zrozumiał, że nie było nigdy żadnego nadajnika. Kobieta, która coś mu podrzuciła, po prostu wgrała mu coś do głośników. - Twoja reputacja cię wyprzedza. No, reputacja i to, że szukałeś o nas informacji w bazie danych. Zakładając, że to faktycznie ty siedzisz w środku, a nie ktoś inny. Słyszę oddychanie, więc wiem, że tu jesteś.
Faktycznie szukał tych informacji może z półtorej godziny temu. Nie znalazł wtedy nic interesującego. Nic, co pomogłoby mu na tu i teraz, poza tym, że linia S miała sporo aktywnych agentów na Ilium. Najpewniej trafił na jedną z nich. Szlak zaczynający się na ochroniarce Asari mówił, że spotka ich więcej.
Skoro słyszała go nawet przez muzykę, to albo jej sprzęt był nadrealnie dobry, albo miała implanty, tak jak on.
- Nazywam się Inda i po prostu chcę pogadać. Twoi koledzy mogą zostać. Chyba, że jest coś, o czym nie chcesz rozmawiać, ale to jest między Bogiem, a prawdą. - Czyli dawała mu wolną rękę.
Nie wiedziała, że jest tu sam. Może się domyślała - w końcu nie usłyszała przez cały przelot ani jednego słowa.

@Skax @Charles Striker @Luna Reyes @Hawk
Hawk
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 3060
Rejestracja: 14 kwie 2012, o 23:37
Miano: Jeanette Hawkins
Wiek: 35
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kapitan pirackiej łajby
Lokalizacja: Wraith
Status: Widmo-renegat, poszukiwana przez Cerberusa.
Kredyty: 218.487
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

24 wrz 2026, o 00:13

Nerwusik okazał się nie tyle przezornym quarininem, co posiadaczem swojej małej, pieprzonej fortecy.
Wiedziała, że różni ludzie na Nos Astrze potrafili w różny sposób chronić swojego majątku - w dziedzinie polegającej na odbieraniu go czuła się wręcz specjalistką. Niektórzy inwestowali w ochronę, ale ludzie kosztowali wiele i byli zawodni. Większość decydowała się na mechy i jednorazową opłatę zakupu systemów zautomatyzowanych. Inni lokowali się w dość niedostępnych miejscach i liczyli na to, że samo dotarcie do nich będzie problemem.
Nie pamiętała, kiedy ostatnio widziałaby płot. W dodatku podpięty pod prąd.
- Nerwusik może mieć w zwyczaju odpieranie niechcianych wizyt - zauważyła, obserwując inwestycję i, odruchowo, przekształcając stojący płot w kredyty, które musiał kosztować. - Ciekawe co jeszcze ma w zanadrzu.
Miała nieprzyjemne wrażenie, że przyjdzie im przekonać się o tym na własnej skórze, choć jakaś zaszyta w niej, ledwo żywa optymistka wciąż wierzyła, że może załatwią to polubownie.
- Dzwonimy dzwonkiem, czy od razu wyważamy drzwi? - zagadnęła resztę, spoglądając na Skaxa i Lunę gdy docierali na miejsce. Jej wzrok prześlizgnął się po otoczeniu i zatrzymał na zautomatyzowanym kurierze, który właśnie przechodził przez bramę.
Czyli wpuszczała mechy.
- Może mógłbyś zhakować jakiegoś mecha by otworzył dla nas drzwi? - rzuciła niezobowiązująco do quarianina, wiedząc, że pewnie zaraz może usłyszeć tyradę o tym, że to nie było takie proste i wymagało wielu skomplikowanych rzeczy, których nie będzie mogła mu dostarczyć.
W międzyczasie sięgnęła do omni-klucza, najpierw nawiązując połączenie ze Strikerem.
- Jesteś w pobliżu? - upewniła się, bo choć cel mieli ten sam, w tej robocie zakładanie, że ktoś zrobi to co do niego należy nie zawsze kończyło się sukcesem.
Po tym napisała krótką wiadomość do detektyw Farrah.
Hawk pisze:Jeśli coś dla nas masz, to jest ostatni moment.
@Mistrz Gry
THEME⌎ ◍ ARMOR⌎ ◍ VOICE⌎ ◍ NPC⌎
ObrazekObrazek
+10%⌎ do bycia twoją starą◍+20%⌎ do bycia starą twojej starej◍+30%⌎ do bycia starym starej twojej starej

Skax
Awatar użytkownika
Posty: 373
Rejestracja: 16 paź 2021, o 23:29
Miano: Skax`Lilan nar Tonbay
Wiek: 23
Klasa: Inżynier
Rasa: Quarian
Lokalizacja: statek
Kredyty: 148.001
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

25 wrz 2026, o 21:35

Pochłonięty w cyferkach, algorytmach i backdoorach wszelkiej maści nawet nie zauważył, kiedy zaczęli docierać na miejsce. Kręcił głową z niezadowoleniem, że nie udało mu się skończyć niczego w pełni. Miał rozgrzebane kilka nowych deszyfratorów, poprawiał jeden z algorytmów hakujących i rozpisał wstępny plan pod kolejne skrypty, które miał naklepać. Niestety czasu zawsze było za mało, a oni musieli zabrać się zaraz do roboty.

-Mechy może mieć pod mocniejszą kontrolą. Może jakoś uda się przerwać na chwilę dostęp do zasilania i weszlibyśmy inaczej niż przez główne wejście. Które pewnie też da się zhakować, ale to jednak wciąż główne wejście- Nie był zadowolony z faktu jak z dostępem przez tylne wejście poradził sobie właściciel budynku. Było widać w tym pewne doświadczenie typowe dla hakera i Quarianina, który zapewne w przeszłości sam korzystał z takich metod na włamanie się. Zamknięcie drzwi w bardziej fizyczny sposób uniemożliwiało jakiekolwiek próby dostania się tam narzędziami, które miał Skax. Do tego potrzebne było bardziej siłowe wejścia z buta, ale mięśniaka ze sobą przecież nie zabrali. Zaproponował więc alternatywę, która była właściwie jedyną opcją jaką widział, w której to on mógłby się jakoś przydać. Wejście przez główną bramę traktował jako ostateczność, więc zdecydowanie lepiej byłoby jakoś przedostać się przez mur. O ile tylko znajdą miejsce, z którego Lilan będzie mógł wyssać nieco energii i zakłócić działanie siatki pod napięciem. Może wtedy jakoś się prześlizgną nad tym murem. Rozejrzał się po pozostałych, licząc, że może oni podzielą się jakimś ciekawszym planem.
ObrazekObrazek
Luna Reyes
Awatar użytkownika
Posty: 322
Rejestracja: 16 gru 2021, o 11:01
Miano: Luna Reyes
Wiek: 27
Klasa: Strażnik
Rasa: Człowiek
Zawód: Błękitne Słońca
Lokalizacja: -
Kredyty: 47.205

Re: Dzielnica mieszkalna

25 wrz 2026, o 22:37

Gdyby cokolwiek poszło według planu, to byłoby przecież zbyt wiele szczęścia. Dlatego właśnie teraźniejsze miejsce pobytu Nerwusika, wyglądało jak coś co nastręczy wiele problemów. Luny nie zaskoczyło to ani trochę. W końcu coś sprawiło, że dożył tego dnia, a nie była to jego siły fizyczna, aparycja czy zdolność posługiwania się bronią. Poza tym miał zdecydowaną rację, że zainwestował w technologię, a nie w ochronę. Ludzie są przekupni, są też podatni na różne emocje - pozytywne i negatywne.
Dzwonkiem dzwonię jedynie jak umawiam się na wyżerkę tacos bądź seks. Z tym tutaj nie umówiłam się na jedno i drugie. Trzeba wejść agresywnie, albo poszukać wejścia poza zasięgiem kamer, których na pewno ma mnóstwo. Ewentualnie liczyć na to, że Skax oślepi go na tyle długo, że zdołamy wejść. Pytanie tylko czy Skax jest w stanie ograć Nerwusika. Sma jednak jestem za jak najbardziej bezpośrednim podejściem.
ObrazekObrazek Statystyki:
Wyświetl wiadomość pozafabularną
Charles Striker
Awatar użytkownika
Posty: 1599
Rejestracja: 6 wrz 2015, o 16:07
Miano: Charles Striker
Wiek: 29
Klasa: Żołnierz
Rasa: Człowiek
Zawód: Kontraktor Przymierza
Lokalizacja: Cytadela
Status: Kontraktor Przymierza
Kredyty: 172.300
Medals:

Re: Dzielnica mieszkalna

25 wrz 2026, o 23:33

W jego ustach tlił się świeży skręt. Dopiero co wylądował, ale nie zamierzał tam siedzieć i się nudzić. Chociaż w taki sposób mógł przyspieszyć czas do sytuacji, od których nie będzie ucieczki. Narkotyki w jego żyłach dawały mu przyjemny luz gdy nie mógł już się cieszyć wygodą starego siedziska. Wybijał nieznany rytm, gdy z radia zaczął lecieć chyba jazz? Jego mózg zaczynał tracić te bardziej interesujące informacje w zastraszającym tempie. Zamiast tak wielkiego ciała, mogli mu dać zajebiście grubą głowę. Przynajmniej miałby naturalny kask na konsekwencje swojego idiotyzmu.
Zaciągnął się, a potem wzdychając wypuścił dym z płuc. Miał zamiar odpowiedzieć Hawk “Tak. Zaparkowałem w twoim dupsku”, ale zamiast tego powiedział.
- Ta. Zostań na łączach. - Nie płacili mu za zdradzenie ich więc niby czemu miałby gdzieś uciec? Nie lubił takich insynuacji. Szczególnie, że chwilę mu zajęło zarejestrowanie, że ktoś jeszcze do niego mówi. Uwielbiał gdy musiał rozmawiać z ludźmi wbrew swojej woli. Inżynierzy Przymierza jak zawsze musieli tworzyć gadżety, które bardziej irytowały niż wnosiły cokolwiek przydatnego.
- Tak się nazywam. - Westchnął w dłonie, które masowały jego twarz. Tęsknił za czasami gdzie po prostu, ktoś podchodzili do szyby i strzelali. Teraz nachodzą cię we własnym sky-carze zmuszając do konwersacji. Przynajmniej złapali haczyk. - No jestem kurwa, a gdzie mam być, bruv?
Parsknął śmiechem. Usadowił skręta w ustach wiedząc, że weszli na poletko rozmów z nim a to była przeprawa. Miał nadzieję, że Hawk słuchała co tam się u niego działo.
- Możemy pogadać, ale jak dasz mi dostęp do monitoringu w okolicy. Wiem, że już się w niego wgryzłaś skoro się rozjebałaś w moim radiu jak Saren na Cytadeli. Wtedy możemy pogadać. - Zaciągnął po raz ostatni, a niedopałek zgasił w butelce od starej wody. Jakimś cudem udawało mu się omijać Przymierze szerokim łukiem. Szczególnie agentów S. Jeśli byli od nich to mógł zakładać, że sprawa nie była zbyt poważna.
- Twój koleżka się kręci gdzieś w okolicy?

@Mistrz Gry
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek Obrazek GG 56291905

Wróć do „Nos Astra”